Sławomir Peszko
MARCIN GADOMSKI/East News
Autor Wojciech Olszowy - 15 Grudnia 2020

Sławomir Peszko uderza w byłego trenera. Gorzkie słowa, trudno odmówić mu racji

Sławomir Peszko słynie z tego, że nie gryzie się w język. Były reprezentant Polski kolejny raz uderza w swojego byłego trenera. Jego relacja z Piotrem Stokowcem, szkoleniowcem Lechii Gdańsk nie należy do najlepszych. Peszko przy każdej możliwej okazji lubi wbić szpilę Stokowcowi, któremu znów się do stało po ostatnim meczu Lechii.

  • Sławomir Peszko szaleje w barwach Wieczystej Kraków
  • Pomocnik odszedł z Lechii Gdańsk w 2020
  • Powodem były złe relacje zawodnika z Piotrem Stokowcem
  • Peszko źle wspomina tę współpracę i często atakuje byłego trenera

Sławomir Peszko to barwna postać polskiego futbolu. O zawodniku wielokrotnie było głośno. Stał on się ofiarą memów i szyderki ze strony kibiców. Piłkarz odszedł latem z piłki nożnej na najwyższym poziomie. Teraz gra w barwach Wieczystej Kraków. Peszko szaleje na boiskach ligi okręgowej. Teraz znów o sobie przypomniał. Nie za sprawą swojej gry, a wypowiedzi, którą skomentował ostatnią porażkę swojego byłego zespołu, Lechii Gdańsk.

Sławomir Peszko miał nie po drodze z trenerem

Peszko trafił do Lechii Gdańsk w 2015 roku. Wrócił do Polski z FC Koln. Trzy lata później stery nad klubem z Pomorza przejął Piotr Stokowiec. Współpraca obu panów nie układała się dobrze od samego początku. Nie potrafili znaleźć wspólnego języka. Peszko był kompletnie poza planami trenera.

Jeszcze na początku pracy Stokowca w Lechii, Peszko mógł liczyć na grę. Był on podstawowym zawodnikiem. Sytuacja się zmieniła diametralnie w nowym sezonie. Najpierw opuścił kilka spotkań z powodu zawieszenia, jakie na piłkarza nałożyła Komisja Ligi za brutalny faul na Novikovasie. Kara się skończyła, ale pomocnik nie wrócił do gry. Został on odsunięty od pierwszego zespołu.

Powodem decyzji Piotra Stokowca była niesubordynacja piłkarza. Trener był nieobecny na jednym z treningów. Zastąpił go jego asystent, Maciej Kalkowski. Między nimi doszło do spięcia. Zawodnik miał podważać kompetencje Kalkowskiego, w przeszłości zasłużonego dla klubu piłkarza. Stokowiec się o tym dowiedział i zakomunikował Peszce, że nie ma co liczyć na grę. Zawodnikowi nie spodobała się ta decyzja. Chciał odejść. Zimą 2019 roku został wypożyczony do Wisły Kraków.

Tak mieszka Adam Małysz. Nieprawdopodobne luksusy, posiadłość nie z tej ziemi (FOTO)Tak mieszka Adam Małysz. Nieprawdopodobne luksusy, posiadłość nie z tej ziemi (FOTO)Czytaj dalej

Czas rozłąki najwyraźniej ostudził nieco złe emocje. Peszko wrócił z wypożyczenia. Wrócił również do składu. W sezonie 2019/2020 grał niemal w każdym meczu. Do czasu. Po przerwie zimowej nie pojawił już się na boisku, co poskutkowało letnim transferem do Wieczystej. Po odejściu z Lechii, zawodnik w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" zdradził kulisy współpracy ze Stokowcem. Jak sam stwierdził, zawiodła komunikacja i na pewno nigdy nie chciałby grać w Gdańsku, póki trenerem byłby Stokowiec. Podważył również jego kompetencje. Stwierdził, że nabierze do niego szacuknu dopieor wtedy, jeśli zacznie pracować w klubie Bundesligi lub reprezentacji Polski.

Sławomir Peszko krytykuje byłego trenera

Wydaje się, ze drogi obu panów się rozeszły na dobre. Poszli w swoją stronę i każdy jest szczęśliwy. Peszko nie zapomniał jednak o swojej antypatii do trenera Stokowca. Lubi wbić szpilę szkoleniowcowi Lechii. Tak było podczas wspomnianego wywiadu. Tak jest i teraz, po ostatnim meczu Lechii Gdańsk.

W poniedziałek gdańszczanie mierzyli się z Wisłą Płock. Wyjazdowe spotkanie zakończyło się ich porażką 0:1. Była to już czwarta przegrana z rzędu. Wcześniej musieli uznawać wyższość Legii, Lecha oraz Piasta. Dodatkowo upokarzający jest fakt, że w żadnym z tych spotkań Lechia nie zdobyła bramki. Trwa to już prawie miesiąc. Odbiło się to na sytuacji zespołu w tabeli, gdzie zajmują dziesiątą pozycję, z dorobkiem szesnastu punktów. Przed fatalną serią, byli w czołówce. Zajmowali piątą pozycję i ocierali się o podium. Do trzeciego miejsca mieli tylko punkt straty. Teraz aż siedem.

Zła forma byłego zespołu mocno ucieszyła Sławomira Peszkę. Może nie dlatego, że źle życzy dawnym kolegom. Jest to dla niego dobra okazja, by móc uderzać w Piotra Stokowca. Piłkarz nie ominął okazji do wbicia szpilki. Porażkę Lechii skomentował na swoim Instagramie. Zamieścił tam zdjęcie z końcowym wynikiem i statystykami z meczu. Całość opatrzył wymownym opisem - "4 porażki z rzędu. 0 strzelonych goli. Mój ulubiony trener rozwija Lechię."

Nie wątpliwie Peszko zakończy rok w dobrym humorze. Znienawidzony trener jest bliski zwolnienia, a jego zespół rządzi na boiskach krakowskiej okręgówki. Wieczysta była najlepszą drużyną rundy jesiennej, a sam zawodnik prezentował się wyśmienicie.

Artykuły polecane przed redakcję ZeStadionu.pl:

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News