Tomasz Hajto
Youtube/Polsat Sport
Autor Bartosz Goluch - 19 Marca 2020

Tomasz Hajto pożyczył ogromną sumę od piłkarza zbierającego na leczenie. Nie oddał pieniędzy

Tomasz Hajto nie ma ostatnio najlepszej prasy. Kibice coraz częściej krytykują jego aroganckie zachowanie i wypominają mu błędy z przeszłości. Jak donosi sport.pl, wybuchła kolejna afera z byłym graczem Schalke Gelsenkirchen.

62-krotny reprezentant Polski pożyczył od byłego piłkarza m.in. GKS-u Tychy i Polonii Warszawa Rafała Kośca łącznie 200 tys. złotych. Zawodnik sam zmaga się z poważnymi problemami zdrowotnymi po wypadku, którego doznał w 2016 roku. Wówczas upadł na schodach i złamał kręgosłup w odcinku szyjnym. Przez wiele lat walczył o powrót do zdrowia. Teraz zbierał na kosztowną operację w USA, która ma złagodzić bóle neurologiczne i neuropatyczne oraz pomóc mu w lepszym poruszaniu się.

Rekord Adama Małysza wyrównany. Nasz mistrz zdobył się na piękny gestRekord Adama Małysza wyrównany. Nasz mistrz zdobył się na piękny gestCzytaj dalej

Tomasz Hajto ma wielki dług

To właśnie na ten zabieg miały zostać przeznaczone pieniądze pożyczone Hajcie. - Z pierwszą prośbą odezwał się w maju zeszłego roku. Hajto mówił, że potrzebuje tych pieniędzy na operację ścięgna Achillesa oraz operację ojca. Ta pożyczka nie była jednorazowa, było ich kilka. Za każdym razem umawialiśmy się na konkretny termin zwrotu, żadnego jednak nie dotrzymał - mówi Kosiec w rozmowie ze sport.pl.

Mimo to, zawodnik nie odmawiał kolejnych pożyczek ekspertowi Polsatu. Kosiec podkreśla, że znał Hajtę jeszcze z czasów współpracy w GKS-ie Tychy i "nie chciał zostawić go na lodzie". - Wiem, że życie nie zawsze jest proste i ludzie czasami znajdują się w bardzo trudnych sytuacjach. Sam kiedyś bardzo potrzebowałem pomocy i ją otrzymałem, dlatego teraz sam chcę pomagać. I tak było też w tym przypadku. Niestety, mocno się rozczarowałem - tłumaczy.

Jerzy Brzęczek nie poprowadzi Polski na Euro? Zaskakujące słowa prezesa PZPNJerzy Brzęczek nie poprowadzi Polski na Euro? Zaskakujące słowa prezesa PZPNCzytaj dalej

Hajto zapadł się pod ziemię

Ostatni termin długu przypadał na koniec stycznia. Hajto nie tylko nie oddał pieniędzy, ale również zerwał kontakt ze swoim wierzycielem. - Wykonałem mnóstwo połączeń, ale bez skutku. Odezwał się do mnie dopiero kilkanaście dni temu, gdy poprosił o kolejne przedłużenie terminu spłaty. Tym razem do końca następnego roku. Uzasadniał to problemami finansowymi i zdrowotnymi, które nie pozwalały mu normalnie pracować - tłumaczy Kosiec.

Ostatecznie obaj panowie porozumieli się i podpisali weksel zobowiązujący Hajtę do spłaty długu do końca 2021 roku. W związku z zarzutami Kośca popularny "Gianni" napisał oświadczenie. Podkreśla w nim, że zalega z pieniędzmi z powodu trudnej sytuacji zdrowotnej i ostatecznie ureguluje należność. "Pragnę zaznaczyć, że obecnie finalizuję wszelkie kwestie, które pozwolą zakończyć sprawę" - zapewnia.

ZOBACZ TAKŻE:

    1. Są nowe zalecenia ws. koronawirusa. Jeśli nie będą przestrzegane, może być o wiele gorzej
    2. Koronawirus. Tłumy nad Wisłą. Piją z jednej butelki, ćwiczą na siłowni
    3. Gorzkie słowa Simona Ammanna. Myśli o skończeniu kariery. "To wszystko było jak uderzenie w twarz"
    4. Andrzej Gmoch nie żyje. Potwierdzono smutne informacje, tysiące kibiców w żałobie
    5. Reprezentant Polski oskarżany o prowadzenie plantacji marihuany odpiera zarzuty. "To kłamstwa"
    6. Kasjerka Biedronki założyła maseczkę i rękawiczki. Skandal, klienci zaczęli ją upokarzać i poniżać

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News