Transfery
YouTube/GKS Tychy
Autor Wojciech Olszowy - 13 Grudnia 2020

Zaskakująca decyzja największego talentu w polskiej piłce. Miał trafić do uczestnika Ligi Mistrzów, wybrał Ekstraklasę

Transfery powoli zaczynają być głównym tematem mediów sportowych. Od 1 stycznia kluby będą mogły wzmacniać kadrę na wiosenne zmagania ligowe. Jeden z głośniejszych transferów może przeprowadzić Lechia Gdańsk. Właśnie pojawiły się informacje o zainteresowaniu zespołu z Pomorza młodym talentem z Fortuna 1. Ligi. O tym piłkarzu było ostatnio głośno, po tym jak odmówił włoskiemu klubowi.

  • Młody talent z 1. Ligi odmówił transferu do Lazio Rzym
  • Jak sam twierdzi, nie jest jeszcze gotowy na wyjazd
  • Chce jeszcze zdobyć doświadczenie w kraju
  • Za chwilę może podpisać kontrakt z klubem z Ekstraklasy

Transfery Polaków do Włoch stały się normą. W Serie A występuje już mnóstwo polskich piłkarzy. Dlatego dziwi, gdy któryś z nich odmawia przenosin na Półwysep Apeniński. A tak było w przypadku Jana Biegańskiego. Zawodnik GKS-u Tychy wolał pozostać w kraju niż wyjeżdżać. Teraz doświadczenie może łapać na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Polsce. Zainteresowanie nim wyraził jeden z klubów Ekstraklasy.

Jakub Błaszczykowski pławi się w niewyobrażalnych luksusach. Ma mieszkanie jak z bajki, kosztowało milionyJakub Błaszczykowski pławi się w niewyobrażalnych luksusach. Ma mieszkanie jak z bajki, kosztowało milionyCzytaj dalej

Transfery. Młody talent odmówił klubowi występującemu w Lidze Mistrzów

O Janie Biegańskim zrobiło się głośno, nie z powodu jego pięknej bramki czy efektownemu dryblingowi. 18-latek miał ofertę z włoskiego Lazio Rzym. Raczej mało kto odmawia, gdy zgłasza się po niego tak uznany klub. Biegański jednak tak zrobił i nie zgodził się na transfer.

Sprawa transferu była jednak w trakcie zaawansowanych rozmów. Piłkarz spotkał się z przedstawicielami Lazio, którzy zdradzili swoje plany. Rozmowy w stolicy Włoch nie poszły jednak po myśli klubu. Jan Biegański odmówił przeprowadzenia transferu. Jego decyzja zaskoczyła wielu. Rzadko się zdarza, by takie coś miało miejsce. Wielu zawodników w jego wieku decyduje się na odejście, chcąc zdobywać doświadczenie zagranicą.

Biegański jednak wiedział, co robi i był świadomy swojej decyzji. Trzeba przyznać, że była ona bardzo dojrzała. Piłkarz dopiero, co 4 grudnia świętował osiemnaste urodziny. Razem ze swoim otoczeniem doszedł do wniosku, że nie czuje, aby to był ten moment na wyjazd. Występujący na co dzień na boiskach zaplecza Ekstraklasy piłkarz chciał jeszcze szlifować swój talent w Polsce.

Biorąc pod uwagę skalę jego talentu, niemal pewnym było to, że zimą zgłosi się po niego ktoś z PKO Ekstraklasy. Wszystko wskazuje na to, że za chwilę wskoczy na kolejny etap, obranego przez siebie planu rozwoju.

Polskie media właśnie podały druzgocącą wiadomość. Nie żyje Zbigniew Bemowski, kiedyś był idolem tysięcy PolakówPolskie media właśnie podały druzgocącą wiadomość. Nie żyje Zbigniew Bemowski, kiedyś był idolem tysięcy PolakówCzytaj dalej

Transfery. Jan Biegański na celowniku Lechii Gdańsk

Jan Biegański zwrócił na siebie uwagę skautów w tym sezonie. Piłkarz GKS-u Tychy prezentuje się znakomicie. Jego nominalna pozycja to defensywny pomocnik. Mimo tak młodego wieku, jest on już jednym z filarów śląskiego zespołu. Nie wystąpił tylko czterech meczach sezonu, z czego jedna absencja była wymuszona, gdyż przebywał na zgrupowaniu reprezentacji. Raz nie został zabrany na mecz z WIdzewem. W większości spotkań był już obecny. Dziesięć razy wychodził w pierwszym składzie i dwukrotnie zaczynał na ławce rezerwowych.

Świetne występy nie mogły umknąć uwadze klubów Ekstraklasy. Informacja, że młody talent nie zdecydował się na transfer do Lazio z pewnością wielu ucieszył. A deklaracja o chęci zostania i zdobywania doświadczenia w kraju jeszcze bardziej zadowoliła polskie kluby. Dodatkowym atutem jest status młodzieżowca.

Piotr Koźmiński z WP Sportowe Fakty informuje, że przyszłość pomocnika już się wyjaśniła. Na czele wyścigu jest Lechia Gdańsk i to właśnie tam ma przenieść się Biegański. Do podpisania umowy ma dojść już w przyszłym tygodniu. Zatem wiosną będzie już grał w Ekstraklasie, a nie na jej zapleczu.

Odejście z Tych było w zasadzie pewne. Piłkarzowi został tylko rok kontraktu. Klub nie powinien zatem robić mu problemów z transferem. Dla GKS-u to ostatnia szansa na zarobek na swoim zawodniku. Według ustaleń Koźmińskiego, kwota jaką należy wyłożyć za Biegańskiego to ok. 100 tys. złotych.

Zobacz także w naszych serwisach:

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News