Warszawa RKS Okęcie
facebook.com/rks.okeciewarszawa
Autor Wiadomości Ze Stadionu - 15 Maja 2020

Kultowy klub może przestać istnieć. Warszawa chce im odebrać działkę, która jest warta pół miliarda złotych

Warszawa chce odebrać jednemu z klubów działkę, na której znajduje się stadion i budynek klubowy. Jeżeli tak się stanie RKS Okęcie Warszawa przestanie istnieć. Działka jest warta 500 milionów złotych, a kością niezgody jest umowa z Wojewódzkim Ośrodkiem Ruchu Drogowego, który ma podpisaną z klubem umowę na wynajem części terenu. Okazuje się, że klub nie miał prawa zawrzeć takiej umowy, ale miasto wiedziało o takiej umowie od lat i nie widziało w tym problemu.

Warszawa jest pełna klubów piłkarskich. W większości jednak okupują one niższe klasy rozgrywkowe. W Ekstraklasie występuje tylko stołeczna Legia. Drugim najbardziej znanym w Polsce klubem ze stolicy jest Polonia. Jednak dla lokalnych społeczności ważne są też mniejsze kluby, które zazwyczaj grają w IV lidze bądź w ligach okręgowych.

DZISIAJ GRZEJE:

  1. Myślałeś, że jak pijesz dużo wody, to będziesz zdrowy? Mylisz się, naukowcy mówią o wielkim niebezpieczeństwie
  2. WIDEO - Nielegalne wyścigi uliczne w wykonaniu kandydatów na Prezydenta
Wyciekł wielki sekret Adama Małysza. Żona skoczka zdradziła tajemnicę, zdjęcia mówią wszystko (FOTO)Wyciekł wielki sekret Adama Małysza. Żona skoczka zdradziła tajemnicę, zdjęcia mówią wszystko (FOTO)Czytaj dalej

Warszawa ma wiele amatorskich klubów

Jednym z najbardziej znanych małych warszawskich klubów jest RKS Okęcie, które jednak koncentruje się na szkoleniu młodzieży. Pierwsza drużyna obecnie gra w lidze okręgowej i przed zawieszeniem rozgrywek zajmowała drugie miejsce. Teraz, zamiast walczyć o awans do 3. ligi władze klubu muszą walczyć o przetrwanie.

W kwietniu klub otrzymał pismo od władz miasta o wszczęciu postępowania o odebraniu terenu naszemu klubowi. Działka warta pół miliarda złotych ma zostać odebrana klubowi za niezgodne z prawem wynajmowanie części działki warszawskiemu WORDOWI. Działkę o powierzchni 5 hektarów zajmują stadion i budynek klubowy, a część jest wynajmowana przez klub tenisowy i Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego.

Miasto chce odebrać klubowi działkę wartą 500 milionów złotych

W rozmowie ze sport.pl prezes RKS Okęcie, Stanisław Gajlewicz tłumaczy, od czego zaczęło się całe zamieszanie. - Wszystko zaczęło się od spotkania komisji sportu dzielnicy Włochy, na którym przewodniczący tej komisji wniósł do obrad, że klub RKS Okęcie wynajmuje tereny niezwiązane ze sportem bez pozwolenia miasta. Sprawdziłem wszystkie dokumenty przekazane mi przez poprzedni zarząd i okazało się, że klub rzeczywiście nie ma dokumentu pozwalającego mu na zawieranie takich umów. Wypowiedziałem więc umowę Wojewódzkiemu Ośrodkowi Ruchu Drogowego, żeby wszystko było zgodnie z prawem, i wystąpiłem do prezydenta Rafała Trzaskowskiego z prośbą o pozwolenie zawarcia nowej umowy z firmą WORD. Wtedy wszystko byłoby jasne i zgodne z prawem. Klub miałby pieniądze na szkolenie, normalne funkcjonowanie, a WORD teren. Niestety, prezydent Trzaskowski odrzucił moją prośbę - powiedział portalowi sport.pl.

Prezes klubu dodaje w rozmowie z portalem, że dokłada wszelkich starań, aby działania klubu były zgodne z prawem. - Chcemy działać legalnie, dlatego natychmiast wypowiedzieliśmy umowę WORD. Ona wygasa z końcem maja, więc w czerwcu nie byłoby już żadnego tematu. Miasto nie mogłoby mieć do nas żadnych zarzutów, ale przede wszystkim nie miałoby już żadnych argumentów do odebrania nam użytkowania nadanego bezterminowo w 1990 roku - mówi cytowany przez sport.pl.

Pudzian chwycił za mikrofon i się zaczeło. Wybrał najpiękniejsze kobiety świata. Pudzian chwycił za mikrofon i się zaczeło. Wybrał najpiękniejsze kobiety świata. "Gryzłbym jak Reksio"Czytaj dalej

Miasto podobno już wcześniej wiedziało o umowie klubu z WORDEM

Gajlewicz tłumaczy, że miasto wiedziało o umowie z WORDEM i wcześniej nie widziało w tym problemu. - I tu dochodzimy do najważniejszej kwestii. Miasto wcześniej doskonale wiedziało o naszej umowie z WORDEM. Mam dokumenty z 2010 roku, na których urzędnik jasno wskazuje, że podatek od nieruchomości będzie płacił WORD. Co więcej - mam również pismo prezesa WORD do Hanny Gronkiewicz-Waltz, w którym ten opisuje całą sytuację i prosi o interwencję. Wtedy porozumienie zostało osiągnięte, miasto wyraziło zgodę. Ale gdy pojawiła się perspektywa przejęcia działki w Warszawie o wartości 500 mln złotych, to okazało się nikt nic nie wie - powiedział w sport.pl.

Jak ustalił portal, w urzędzie miasta nikt nie wiedział o umowie klubu z WORDEM. - Część nieruchomości stowarzyszenie wykorzystuje na inne cele, wynajmując je - bez zgody miasta - Wojewódzkiemu Ośrodkowi Ruchu Drogowego w Warszawie, co jest niezgodnie z przeznaczeniem określonym w decyzji o jej oddaniu tj. z celem sportowym - czytamy w komunikacie. Władze zaznaczają również, że nie chcą klubowi odebrać terenu na cele sportowe, a tylko ten niezgodny z przeznaczeniem. - Nie jest prowadzone żadne postępowanie dotyczące odebrania Robotniczemu Klubowi Sportowemu 'Okęcie' terenu wykorzystywanego na cele sportowe. Warszawa nie zamierza go przeznaczać na inne cele - powiedzieli urzędnicy miasta Warszawa portalowi sport.pl.

W klubie będą walczyć

Jak zaznacza Gajlewicz, zapewne chodzi o wartość działki i jej doskonały stan. - Pismo, które otrzymaliśmy od władz Warszawy, jest jasne: chcą nam odebrać działkę. W piśmie jest napisane, że w części lub w całości, ale ja nie wierzę, że chodzi tylko o część. Ta działka jest warta pół miliarda złotych, więc skoro miasto wypuściło taką bombę, to znaczy, że chce nam odebrać całość. Wartość tego terenu jest olbrzymia. 5 hektarów ziemi, wszystko równe, ułożone w prostokącie. Ideał. Dodatkowo nie ma tam żadnego planu zagospodarowania, więc można zrobić tam właściwie wszystko - powiedział prezes RKS Okęcie Warszawa portalowi sport.pl.

Jak dodaje, zrobi wszystko by uratować klub. - Zrobimy wszystko, żeby klub przetrwał. To jest walka o życie. Jeżeli miasto odetnie nam WORD, to pozbawi nas środków do normalnego funkcjonowania. Odetnie nam kroplówkę. Z jednej strony mamy więc sprawę z działką, a z drugiej z odcięciem naszych dochodów. Cała dzielnica Włochy ma na sport 200 tysięcy złotych. Rocznie! Więc taki klub jak nasz musi szukać zewnętrznych źródeł dochodu. Tym bardziej, że miasto ucina teraz wszelkie dotacje na sport, żeby łatać dziurę w budżecie związaną z koronawirusem - stierdził w sport.pl.

Nowa potęga w polskiej piłce? Jeden z najbogatszych Polaków zainteresował się byłą drużyną EkstraklasyNowa potęga w polskiej piłce? Jeden z najbogatszych Polaków zainteresował się byłą drużyną EkstraklasyCzytaj dalej

Według władz klubu sport amatorski w stolicy jest niedofinansowany

Prezes Gajlewicz wskazuje też na to jak niskie dofinansowanie dostają kluby amatorskie w Warszawie. - Z miasta dostaliśmy rok temu 160 tysięcy na szkolenie i wszystko wydaliśmy na trenerów, sprzęt czy wynajęcie hali. Pieniądze z Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego są nam potrzebne na działalność statutową: opłaty, rachunki, remonty. Zarząd na przykład nie otrzymuje żadnego wynagrodzenia. Wszystko można sprawdzić. Jesteśmy Organizacją Pożytku Publicznego, więc co roku publikujemy sprawozdanie finansowe. Sugerowanie, że klub zarabia na umowie z WORD nie jest w porządku, bo dzięki tym środkom nie musimy prosić miasta, żeby nas finansowało - przyznał w rozmowie z portalem.

Jak zaznacza prezes Okęcia, w klubie są zdeterminowani, by uratować sport amatorski w stolicy. - Sport amatorski jest w Warszawie traktowany po macoszemu. Jeszcze trochę i takie kluby jak nasz znikną z mapy miasta. My chcemy walczyć i zrobimy wszystko, żeby ocalić RKS Okęcie. Szkolimy młodzież, za chwilę możemy awansować do IV ligi, a mamy też medalistów olimpijskich w podnoszeniu ciężarów. To olbrzymia historia. Nie pozwolimy jej zniszczyć - zakończył Gajlewicz w rozmowie ze sport.pl

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Restauracje, fryzjerzy i bary otwarte już od przyszłego tygodnia. Zaskakująca decyzja rządu Włoch
  2. Jutro rząd zniesie kolejne obostrzenia. RMF FM podało jakie. Świetna wiadomość
  3. Kamil Stoch nigdy nie zdradził jednego szczegółu. Znamy prawdę na temat tego, czy nasz skoczek ma dzieci
  4. Robert Kubica może wrócić do Formuły 1. Polak stanął przed wielką szansą
  5. Oficjalnie. Karuzela transferowa ruszyła. Matysik w Bayerze, pilna informacja obiegła kibiców
  6. Nowy zakaz wchodzi 20 maja. Objętych ponad 100 tys. sklepów, dotknie 9 mln Polaków, dla połowy z nich będzie nieprzyjemną niespodzianką
Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News