Wiadomości
Pixabay
Autor Łukasz Kowalski - 8 Września 2020

Ulubieniec fanów został zabity na ulicy. Tuż po śmierci został bohaterem, historia złamała nam serce

Wiadomości, które napłynęły z Wielkiej Brytanii, poruszyły serca kibiców piłki nożnej na całym świecie. Piękna historia, która rozpoczęła się od tragedii syna byłego kapitana Huddersfield Town. W styczniu doszło do obrzydliwej zbrodni, którą przekuto w coś niezwykłego.

Wiadomości z Wielkiej Brytanii wzruszyły kibiców piłki nożnej na całym świecie. W styczniu na środku ulicy został zamordowany Jordan Sinnott, niespełna 26-letni syn byłego kapitana Huddersfield Town, Lee Sinnotta. Do morderstwa doszło 25 stycznia tego roku, trzy tygodnie przed jego urodzinami.

DZISIAJ GRZEJE:

  1. Kamil Glik szczerze przed meczem z Bośniakami: "Czeka nas ciężka przeprawa"
  2. Kierowco, będziesz bardzo zadowolony. Rewolucyjne zmiany dotyczące prawa jazdy zostały zatwierdzone
Adam Małysz zobaczył Justynę Żyłę bez ubrań? Komentarz mistrza rozbraja, co na to Piotr?Adam Małysz zobaczył Justynę Żyłę bez ubrań? Komentarz mistrza rozbraja, co na to Piotr?Czytaj dalej

Wiadomości z Anglii poruszyły kibiców

Zawodnik, którego po ataku nie udało się uratować i zmarł w szpitalu, sam po śmierci ocalił życie aż siedmiu osób. 26-letni Jordan Sinnott od dawna powtarzał swojej rodzinnie, żeby w razie jego śmierci przekazała jego organy do przeszczepu. Całą sprawę ujawniły media w Wielkiej Brytanii.

O całej sytuacji jako pierwszy poinformował serwis mirror.co.uk. Wszystkie dane osób, które otrzymały organy od Sinnotta są niejawne, ale wiadomo, że to osoby między 20 a 50 rokiem życia. - On uwielbiał dawać. Nawet po śmierci zdołał to zrobić. Przynajmniej jego serce wciąż bije - powiedział brat Jordana, Tom.

Przejęta Sara Boruc czeka na wyniki poważnego badania. Przejęta Sara Boruc czeka na wyniki poważnego badania. "Staram się być dobrej myśli, chociaż nie jest łatwo"Czytaj dalej

Zawodnik został bohaterem po swojej śmierci

25-letni Sinnott podobnie jak ojciec grał w piłkę nożną. Swoja karierę zaczynał w Huddersfield, ale nigdy nie przebił się do wielkiej piłki i występował głównie w drużynach amatorskich, lub pół amatorskich. Ostatnim klubem 25-latka było występujące na siódmym poziomie rozgrywkowym Matlock Town.

Teraz klub postanowił upamiętnić swojego byłego piłkarza. W szatni drużyny znajduje się drewniana tabliczka z nazwiskiem i wiekiem Jordana Sinnotta. W ten sposób, klub, który składa się w większości z tamtejszej społeczności, uhonorował zmarłego 25-latka, na którego pomoc ludzie mogli liczyć nawet po jego śmierci.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Świetna wiadomość od ING. Bank wprowadza kluczową zmianę, skorzystać będzie mogło więcej osób
  2. Smażone mięso jest niebezpieczne dla naszego zdrowia. Naukowcy nie pozostawiają złudzeń
  3. Arkadiusz Milik pod ścianą. Mieli być giganci, a będzie średniak?
  4. Nie milkną echa porażki z Holandią. Legenda bez ogródek o reprezentacji
  5. Kamil Glik szczerze przed meczem z Bośniakami: "Czeka nas ciężka przeprawa"
  6. Adoptowali ją, gdy miała 8 miesięcy. Teraz szczera radość dziewczynki z zespołem Downa podbija serca internautów

Test i recenzja laptopa ASUS Zephyrus G14

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News