Wiadomości - Weronika Berniak
Marc's Vaulting & Gymnastics Videos/Youtube
Autor - 10 Września 2020

Traumatyczne wyznanie Weroniki Berniak. "Koleżanka ma za sobą próby samobójcze, ja jestem pod opieką psychologa"

Wiadomości mogą zaskakiwać. Weronika Berniak, polska gimnastyczka zdradziła wszystko z całkowitą szczerością. Jak wygląda ciężka praca gimnastyczek i jakie konsekwencje musiała ponieść, by osiągać najlepsze wyniki. Traumatyczne wyznania młodej sportsmenki otwierają oczy na to, co dzieje się w sporcie, o czym kibice i fani nie mają zielonego pojęcia.

Wiadomości o rezygnacji Weroniki Berniak nasuwały wiele pytań. Dlaczego młoda i utalentowana dziewczyna zaledwie w wieku 15 lat odchodzi od gimnastyki? Weronika była mistrzynią Polski i reprezentantką kraju w gimnastyce artystycznej w kategoriach juniorskich. Osiągała to, o czym wiele dziewczyn może pomarzyć, a jednak postanowiła z tego zrezygnować. W rozmowie z portalem sport.pl wyjawiła, co wpłynęło na podjęcie takiej decyzji.

DZISIAJ GRZEJE:

  1. Pilne informacje z ostatniej chwili. Koronawirus w PZPN, dwie osoby są zakażone, znamy szczegóły
  2. Kierowco, będziesz bardzo zadowolony. Rewolucyjne zmiany dotyczące prawa jazdy zostały zatwierdzone
Już dzisiaj może dojść do prawdziwego hitu transferowego. Legia Warszawa sprowadza prawdziwą gwiazdęJuż dzisiaj może dojść do prawdziwego hitu transferowego. Legia Warszawa sprowadza prawdziwą gwiazdęCzytaj dalej

Wiadomości zza kulis. Nic nie zapowiadało dramatycznych chwil, które były przed Weroniką

Weronika Berniak razem z rodzicami przeprowadziła się z Krakowa do Gdyni, dzięki czemu mogła rozwijać swoją karierę. Od początku poprowadzona została przez byłą olimpijkę, Annę Mrozińską. Na początku współpraca była na medal, młoda dziewczyna pierwszy rok wspomina z uśmiechem na ustach, niestety, później zaczęło wszystko zmieniać. "A później coraz gorzej. Z czasem zaczęłam się jej bać i już nie chciałam z nią trenować. Przez to w końcu musiałam zrezygnować z klubu, ze szkoły, z kontaktów z koleżankami, bo im zabraniano się do mnie odzywać. Musiałam zrezygnować ze wszystkiego" wyznała. Co było najgorsze we wszystkim? Młode dziewczyny w klubie miały wprowadzoną restrykcyjną dietę, nie mogły jeść więcej niż 1000 kalorii dziennie. Waga dziewczyn sprawdzana była dwa razy dziennie, gdy pokazywała za dużo, trenerzy z ironicznym uśmiechem mówili im, że powinny były jeść jeszcze więcej. Chociaż Weronika twierdzi, że nigdy nie wymiotowała po jedzeniu, wśród pozostałych dziewczyn było to na porządku dziennym. Minimalne porcje i ogromny wysiłek doprowadziły do tego, że młoda gimnastyczka kompletnie nie miała siły, by ćwiczyć.

- Bardzo często, szczególnie na obozach. To dlatego, że byłam cały czas głodna. Jadąc na obóz starałyśmy się przywieźć ze sobą cokolwiek i mieć to w pokoju. To były głównie słodycze. Ale jak dobrze ich nie schowałyśmy, to były nam zabierane. Trenerki często przychodziły i mówiły, że mamy oddać wszystko co mamy. Często oddawałyśmy część, a trochę sobie zostawiałyśmy. Gdybyśmy mówiły, że nic nie mamy, byłoby to za bardzo podejrzane - wyznała w wywiadzie z portalem sport.pl

Żona Adama Małysza wyjawiła, co robi ze swoim mężem. Wszystko wydało się przez jedno zdjęcie (FOTO) Żona Adama Małysza wyjawiła, co robi ze swoim mężem. Wszystko wydało się przez jedno zdjęcie (FOTO) Czytaj dalej

Wiadomości o stanie gimnastyczki prezeraziły kibiców

Oprócz problemów z jedzeniem i nieustannym ważeniem młode dziewczyny nie mogły liczyć na to, że ich trenerki i trenerzy byli wsparciem. Zamiast motywować, demotywowali. Pojawiało się wiele uwag i obraźliwych komentarzy. "Trenerki odzywały się też do nas źle. Krzyczały. Jeszcze w Krakowie jedna mówiła do koleżanki "idiotko" i "debilko". One twierdziły, że krzycząc, nas motywują" opisała. Dziś Weronika nie trenuje od ponad trzech lat, po operacji biodra jeszcze na którtko zajęła się gimnastyką, ale nie wytrzymała psychicznie i odeszła. Do dziś utrzymuje kontakt z koleżankami z zespołu. One także zrezygnowały z terroru, jaki był im fundowany na treningach.

- [Koleżanki - przyp. red] też nie wytrzymały. Nie słyszałam, żeby któraś dziewczyna z moich czasów została w kadrze. Jest tak, że dziewczyny wytrzymują do momentu, w którym stają się trochę starsze, i wtedy rezygnują. Niektóre bardzo poranione. Jedna z koleżanek ma za sobą próby samobójcze.Dla mnie jeszcze gorszy niż to wszystko, co się działo kiedy trenowałam, był czas zaraz po tym jak zrezygnowałam. Potrafiłam spać od rana do późnego wieczora i w nocy znowu. Bardzo dużo opuszczałam szkołę, prawie cały czas spędzałam sama w pokoju, miałam krwotoki z nosa. To były stany depresyjne. Cały czas jestem pod opieką specjalisty. Przy liceum mam swoją panią psycholog i do niej chodzę. Kilka miesięcy temu znowu było gorzej. Nie wiem czy do końca życia mi to zostanie, bo minęło kilka lat, a ja ciągle mam powroty do tego wszystkiego. Kiedy się gorzej czuję, to myślę co by było, gdybym jednak tam została - wyznała ze smutkiem.

Anna Mrozińska trenerka Wroniki odniosła się do jej zarzutów w oficjalnym oświadczeniu. "Nie stosuję wobec prowadzonych przeze mnie zawodniczek jakichkolwiek metod szkoleniowych, które wykraczałyby poza granice profesjonalnego treningu, a już tym bardziej praktyk niezgodnych z etyką zawodową lub prawem" napisano.

Źródło: Sport

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Ruszyły kontrole z PIP, zapukać mogą i do ciebie. Najwyższa kara wynosi aż 30 tys. zł
  2. Kosmiczne umięśnione myszy wróciły na Ziemię. Niezwykły eksperyment NASA
  3. Już dzisiaj może dojść do prawdziwego hitu transferowego. Legia Warszawa sprowadza prawdziwą gwiazdę
  4. Gigantyczny skandal w Lidze Mistrzów. Miało dojść do wielkiego fałszerstwa, klub czuje się oszukany
  5. Była oficjalna oferta za Messiego. Wyciekły dokumenty, bajońskie sumy dla Argentyńczyka
  6. Do tej pory był normalnym górnikiem. Dzięki wielkiemu odkryciu w ciągu doby stał się milionerem

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News