Wiadomości
Pixabay
Autor Mateusz Dziubiński - 14 Kwietnia 2020

Śmierć wstrząsnęła światem piłki. Piłkarz padł na murawę, lekarze nie mieli żadnych szans

Wiadomości o śmierci młodego zawodnika wstrząsnęły piłkarskim światem. Zawodnik podczas spotkania ligowego padł nagle na murawę w przerażających konwulsjach. Mimo natychmiastowej interwencji służb medycznych jego życia nie udało się uratować. 

Wiadomości o śmierci młodego włoskiego piłkarza Piermario Morosiniego zszokowały świat. Zawodnik w trakcie jednego z meczów osunął się na ziemię i mimo szybkiej pomocy ze strony kolegów i lekarzy, zmarł w ciągu kilku minut. Dzisiaj mija osiem lat od tych tragicznych wydarzeń.

Marcin Najman ogłosił, z kim chciałby stoczyć ostatnią walkę. Jeden z kandydatów wzbudził zaskoczenieMarcin Najman ogłosił, z kim chciałby stoczyć ostatnią walkę. Jeden z kandydatów wzbudził zaskoczenieCzytaj dalej

DZISIAJ GRZEJE:

  1. Trzech złodziei chciało okraść mężczyznę. Nie wiedzieli, kim jest. Wszyscy trafili do szpitala
  2. Rząd stopniowo będzie odmrażał gospodarkę. Wiemy, jakie restrykcje będą znoszone


Wiadomości o tragicznej śmierci młodego piłkarza wstrząsnęły Włochami

W sobotę 14 kwietnia 2012 roku rozgrywano kolejną kolejkę ligową włoskiej Serie B. Pescara podejmowała na własnym boisku Livorno. Spotkanie przeszło do historii niestety nie jako popis fantastycznego futbolu, a z powodu tragedii, do jakiej doszło na murawie.

Po upływie drugiego kwadransa gry, zawodnik Livorno, niespełna 26-letni Piermario Morosini nagle osunął się na murawę bez jakiejkolwiek ingerencji do strony przeciwnika. Ciałem mężczyzny miotały przerażające konwulsje. Znajdujący się w pobliżu piłkarza koledzy i członkowie sztabu Livorno natychmiast próbowali zaalarmować sędziego spotkania, że coś jest nie tak. Po chwili arbiter przerwał grę i pozwolił wejść na boisko klubowym lekarzom.

Robert Lewandowski miał trafić do zupełnie innego klubu. Aż trudno uwierzyćRobert Lewandowski miał trafić do zupełnie innego klubu. Aż trudno uwierzyćCzytaj dalej


Zawodnik Livorno zmarł tragicznie osiem lat temu, ale do dziś jest pamiętany przez kibiców i kolegów

Interwencja członków sztabu medycznego Livorno okazała się niewystarczająca. Szybko zrozumieli oni, że nie jest to chwilowa dolegliwość, a coś znacznie poważniejszego. Lekarze rozpoczęli reanimację i masaż serca. Na płycie boiska natychmiast pojawili się sanitariusze z noszami i karetka pogotowia. Morosiniemu podano tlen i szybko wyruszono w drogę do szpitala. Piłkarze, którzy brali udział w spotkaniu, byli zszokowani, wielu nie potrafiło powstrzymać łez.

Niedługo później okazało się, że życia młodego piłkarza nie udało się uratować. Zmarł jeszcze w drodze do szpitala. W związku z tą niewyobrażalną tragedią pozostałe spotkania Serie A i Serie B zaplanowane na tamten feralny weekend odwołano.

Sekcja zwłok przeprowadzona jakiś czas później ujawniła, że Piermario Morosini cierpiał na niezwykle rzadką chorobę genetyczną. Schorzenie jest praktycznie niemożliwe do wykrycia. Komórki mięśnia sercowego stopniowo zamieniają się w tłuszcz, co spowodowało zatrzymanie akcji serca. We Włoszech do dziś wspominana jest pamięć piłkarza, który odszedł zdecydowanie za szybko.

Źródło: Super Express

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Drugi raz ogłaszają stan wyjątkowy. Koronawirus powrócił, druga fala, przykra wiadomość z zagranicy
  2. Zima nie powiedziała ostatniego słowa. IMGW ostrzega, temperatura znacznie się obniży
  3. Marcin Najman ogłosił, z kim chciałby stoczyć ostatnią walkę. Jeden z kandydatów wzbudził zaskoczenie
  4. Córka Tomasza Adamka zmieniła się nie do poznania. Mała Roksana wyrosła na piękną kobietę (FOTO)
  5. Robert Lewandowski miał trafić do zupełnie innego klubu. Aż trudno uwierzyć
  6. Od środy maseczki kupisz w popularnej sieciówce. Zapłacisz 1,62 zł za jedną

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News