Wypadek Dakar
Zestadionu.pl
Autor Łukasz Kowalski - 12 Stycznia 2021

Druzgocące informacje. Polski sportowiec miał wypadek, stracił przytomność, pilnie trafił do szpitala

Wypadek polskiego kierowcy na Rajdzie Dakar. Na ósmym etapie swój udział w rajdzie zakończył Jacek Bartoszek. Polski zawodnik po wypadku został przetransportowany śmigłowcem do szpitala. Tam pozostanie przez najbliższe dni. W rozmowie z mediami motocyklista podkreśla, że czuje się dobrze.

  • Wypadek polskiego motocyklisty na Rajdzie Dakar
  • Jacek Bartoszek po upadku na ósmym etapie został przetransportowany do szpitala
  • Kierowcy nie udało się dojechać do mety prestiżowego rajdu w swoim debiucie

Wypadek Jacka Bartoszka z Dust Rally Team w Rajdzie Dakar. Polski motocyklista nie dokończył ósmego etapu i tym samym nie dojedzie do mety prestiżowego wyścigu. Bartoszek na pewno inaczej wyobrażał sobie swój debiut na Dakarze.

Od samego początku polskiego kierowcy nie omijał pech na trasie rajdu. Tydzień temu miał awarię motocykla i helikopterem wracał na biwak. Do rajdu wrócił, ale w już kategorii Dakar Experience. Ten przepis pozwala wrócić zawodnikom do rywalizacji w celu zbierania doświadczenia.

Wypadek polskiego kierowcy na Rajdzie Dakar

W poniedziałek Bartoszek już całkowicie wypadł z trasy. Po wypadku został przetransportowany śmigłowcem do szpitala, gdzie spędzi jeszcze najbliższych kilkadziesiąt godzin.

- Odcinek generalnie był bardzo szybki, ale jednocześnie bardzo niebezpieczny. Jak zwykle z kamieniami, wystającymi głazami. Takie szybkie sekcje poprzedzielane były jakimiś pasmami wąskich wydm, więc po przejechaniu tych trudniejszych wydm długa prosta bardzo zachęcała do przyspieszenia - powiedział Bartoszek cytowany przez stronę internetową Polskiego Związku Motorowego.

Polski skoczek narciarski przerwał milczenie. Ujawnił smutną prawdę, został potraktowany nieludzkoPolski skoczek narciarski przerwał milczenie. Ujawnił smutną prawdę, został potraktowany nieludzkoCzytaj dalej

Sam zawodnik przyznał, że nie pamięta momentu, w którym doszło do wypadku. - Gdzieś około kilometra dwusetnego, po przejechaniu przez wydmy zacząłem przyspieszać i potem pamiętam już tylko tyle, że ktoś mnie obudził, leżałem na ziemi, śmigłowiec już był, zabrał mnie do szpitala. Zostałem gruntownie przebadany, nie mam żadnych obrażeń - powiedział.

- Czuję się wściekły i szczęśliwy. Wściekły dlatego, że nie jadę dalej w rajdzie, w poniedziałek miałem dobre tempo, fajny odcinek, więc tego mi szkoda, na to się złoszczę, że się sam wyeliminowałem. A szczęśliwy dlatego, że pomimo upadku jestem cały, a to jest najważniejsze. Wszystko przede mną - podkreślił Polak.

Polak nie dokończy swojego debiutu w Rajdzie Dakar

Bartoszek na własnej skórze przekonał się, jak wielkie są trudy Rajdu Dakar, a także, z jakimi przeciwnościami losu trzeba na nim walczyć. Polak mógł debiut zaliczyć już rok temu, ale z wyścigu wyeliminowała go kontuzja nogi.

- Awaria motocykla, upadek, ukradziono mi rzeczy na promie, które płynęły, kaski, elementy wyposażenia, dość sporo. Tych przeciwności było sporo i jakoś sobie z nimi radziłem do tej pory, ale teraz definitywnie koniec - stwierdził polski kierowca.

- Do wtorku, do 13:00, leżę w szpitalu, przyjedzie po mnie Filip i zdecydujemy, czy jadę dalej w konwoju, czy może pojadę do Jeddah do hotelu. A! mam przegryziony język i to najbardziej boli - dodał.

W tym roku po latach ścigania się w Ameryce Południowej kierowcy jeżdzą na trasach w Arabii Saudyjskiej. Tegoroczny Rajd Dakar liczy ponad 7800 kilometrów. Kierowcy na mecie stawią się w piątek.

Artykuły polecane przez redakcję ZeStadionu.pl:

Jak pożegnać się z pupilem? O najstarszym cmentarzu dla zwierząt w Polsce

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News