Zagłębie Lubin
Autor Piotr Bernaciak - 13 Września 2019

Zagłębie rozbiło beznadziejną Wisłę. Goście zagubieni jak dzieci we mgle

Zagłębie Lubin pokonało Wisłę Płock 5:0 w meczu otwierającym tę kolejkę Ekstraklasy. Płocczanie zagrali bardzo źle i popełniali błąd za błędem. Gospodarze wykorzystywali za to każdy ich błąd.

Zagłębie Lubin zdaniem kibiców mogło nie być faworytem meczu z rozpędzoną Wisłą Płock. Gospodarze z południa Polski są świeżo po rozstaniu z trenerem Benem van Daelem i można było spodziewać się, że styl ich gry nie będzie w dzisiejszym meczu zachwycał. Wisła wygrała za to dwa swoje ostatnie mecze i mogliśmy spodziewać się, że dziś pokaże się z dobrej strony.

Tak się jednak nie stało. Gospodarze grali bardzo ambitnie i zupełnie zaskoczyli gości z Płocka, już w pierwszej połowie zdobywając trzy bramki i zamykając kwestię zwycięstwa już przed przerwą. Rozmowa w szatni nie pomogła, bo po przerwie płocczanie prezentowali się nieznacznie lepiej. Zdecydowanie nie wystarczyło to, by odwrócić losy tego spotkania i zdobyć jakiekolwiek punkty.

Szczęśliwe zwycięstwo reprezentacji Polski. Rywale sprawili ogromne problemySzczęśliwe zwycięstwo reprezentacji Polski. Rywale sprawili ogromne problemyCzytaj dalej

Zagłębie Lubin pokonało Wisłę Płock

Już w 14. minucie strzelanie rozpoczął Sasa Zivec, który w pięknym stylu pokonał Thomasa Dahne. Słoweniec oddał ładny strzał, który wylądował w siatce. Zagłębie kontrolowało spotkanie po szybkim wyjściu na prowadzenie, a Wisła była zagubiona w poczynaniach w defensywie, nie prezentując z przodu nic konkretnego.

W 29. minucie wynik spotkania podwyższył Alan Czerwiński, jednak kibice byli podekscytowani jeszcze bardziej po niesamowitej akcji Filipa Starzyńskiego. Pomocnik występujący niegdyś w reprezentacji Polski jednym zwodem położył czterech rywali, a następnie oddał strzał, który minął słupek w niewielkiej odległości. Tak piękne zagranie mogłoby być reklamą Ekstraklasy.

Jeszcze przed przerwą do siatki trafił Damian Bohar, podwyższając wynik na 3:0 po kombinacyjnej akcji Zagłębia w polu karnym. Goście byli zupełnie zagubieni i wściekli zeszli do szatni, nie mając pojęcia, jak zażegnać ogromny problem, który pojawił się wobec takiej dyspozycji gospodarzy.

Zagłębie Lubin grało perfekcyjnie

Po przerwie mecz się uspokoił. Gospodarze nie mieli powodów, by naciskać, bo zwycięstwo mieli już zapewnione, a Wisła Płock nie dawała żadnych argumentów, by zmienić wynik na nieco mniej kompromitujący.

Choć Zagłębie nie przemęczało się, to zdołało strzelić dwa gole w samej końcówce meczu. Do siatki trafiali Bartosz Slisz i Dawid Pakulski, dwaj wychowankowie klubu z Lubina. Teraz włodarze mogą zadawać sobie pytanie: czy nowy trener faktycznie jest potrzebny? W grze Zagłębia widać było luz po odejściu Bena van Daela, a zwycięstwo 5:0 było niskim wymiarem kary.

Następny artykuł