Andrzej Gołota
Autor - 30 Czerwca 2020

Wiemy już, czemu Gołota uciekł z ringu w trakcie walki z Tysonem. Wcale nie chodziło o strach, powód był zgoła inny

Andrzej Gołota niemal dokładnie 20 lat temu stanął w ringu, gdzie jego przeciwnikiem miał być słynny Mike Tyson. Po wielu latach na jaw wyszło, dlaczego słynny polski bokser przerwał wówczas swoją walkę. Jak się okazuje, wcale nie chodziło o strach, jak sądziła większość widzów.

Już w pierwszej rundzie pojedynku Gołota był w potężnych tarapatach. "Nadział się" na potężny prawy Tysona i padł na matę, jednak wstał i dokończył pierwsze starcie. Już po tej rundzie dwukrotnie prosił swój narożnik o poddanie go. Ostatecznie jednak wstał i przeboksował jeszcze 3 minuty. Po drugiej odsłonie walki Polak miał już dosyć - mimo żywiołowych protestów swojego narożnika opuścił ring i udał się do szatni.

Andrzej Gołota ujawnia nieznane fakty

Przez lata kibice boksu byli przekonani, że w walce z tak trudnym i twardym przeciwnikiem jak Mike Tyson Gołotę zawiodła psychika i zwyczajnie stchórzył. "Andrew" rzucił jednak nowe światło na wydarzenia z Auburn Hills w Michigan. - Mike Tyson uderzył mnie głową, rozwalając mi łuk brwiowy. Nie widział tego ani mój trener, ani sędzia ringowy. Ta walka nie miała sensu, powinna w tym momencie zostać zastopowana - powiedział w rozmowie z Wirtualną Polską polski pięściarz.

Gołota przyznał, że zawiódł się na swoich sekundantach, którzy stali w narożniku podczas starcia z Tysonem. - Przed walką Al Certo mówił, że będzie dokładnie obserwował walkę, zapewni mi bezpieczeństwo w ringu i na pewno zainterweniuje, jeśli zajdzie taka potrzeba. Przez cały czas mi to powtarzał i tłumaczył - relacjonuje Polak.

Nawet Tyson był w szoku

Jak pisał w autobiografii Mike Tyson, obserwując zachowanie Gołoty i jego narożnika nie mógł uwierzyć własnym oczom. Okazuje się, że również "Żelazny Mike" miał spory respekt do swojego rywala i obawiał się starcia z "Andrew". - Gołota uważany był za najbrutalniejszego boksera świata. Pomyślałem: "co ja tu robię z tym wielkim świrem?" - wspomina "Bestia".

Ostatecznie, mimo szybkiej rejterady Andrzeja Gołoty, walka została uznana za niebyłą i pozostała bez rozstrzygnięcia. Wszystko z powodu testów na obecność narkotyków, które oblał Tyson. W jego moczu wykryto obecność marihuany.

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News