Nie żyje tenisista
Pixabay
Autor Piotr Bernaciak - 4 Lutego 2020

Klub potwierdził wiadomości o smutnym wypadku na korcie. Zmarł robiąc to, co kocha

Nie żyje młody tenisista, który dążył do spełnienia swoich marzeń. Zawodnik poniósł tragiczną śmierć w trakcie spełniania swoich wielkich marzeń. Wiadomości o jego odejściu zasmuciły całą społeczność.

Nie żyje młody tenisista. Chłopiec dopiero stawiał swoje pierwsze kroki w świecie sportu i już czuł, że zaczyna spełniać swoje największe marzenia. W trakcie turnieju doszło do strasznego wydarzenia, o którym zrobiło się bardzo głośno. Zawodnik został błyskawicznie przetransportowany do szpitala, gdzie lekarze walczyli o jego życie. Niestety, nie udało im się wygrać.

Federacja potwierdziła smutną informację o odejściu młodego, obiecującego talentu, który mógł osiągnąć wielki sukces na światowych kortach. Niestety, na skutek przerażającego zdarzenia w trakcie zawodów musimy dziś zmierzyć się z przykrymi realiami. Zawodnik miał dopiero 15 lat i był uznawany za jeden z największych talentów.

Nie żyje 15-letni tenisista

15-letni Kent Yamazaki reprezentował Australię na turnieju tenisowym w Nepalu. Nic nie zwiastowało smutnego wydarzenia, które nadeszło w trakcie jednego ze spotkań. Yamazaki nieoczekiwanie przewrócił się, uderzył mocno głową o ziemię i stracił przytomność. Lekarze nie zdołali uratować mu życia. O jego śmierci poinformowała australijska federacja.

- Dziś opłakujemy tragiczną śmierć Kenta. Jako społeczność tenisa, powinniśmy wspierać się nawzajem i okazać swoje wsparcie wobec najbliższych 15-letniego Kenta, a także dla tych, którzy mieli okazję trenować z nim lub mierzyć się z nim na co dzień - napisała federacja na Facebooku.

Nie żyje młody, utalentowany zawodnik

Do dziś nie wyjaśniono informacji na temat tego, dlaczego Kent Yamazaki nagle stracił przytomność podczas turnieju tenisa w Nepalu. Nie potwierdzono informacji na temat jego jakichkolwiek problemów zdrowotnych.

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News