Tomasz Hajto
PRZEMYSLAW SZYSZKA/SE/EAST NEWS
Autor Wiadomości Ze Stadionu - 19 Maja 2020

Tomasz Hajto odleciał. Opowiada o handlu papierosami i porównuje się do papieża

Tomasz Hajto uwielbia media i przeważnie nie gryzie się w język, gdy w zasięgu jego wzroku pojawia się mikrofon. Tym razem złotousty były reprezentant Polski swoimi historiami podzielił się z niemieckimi mediami. Hajto opowiedział m.in. o rzekomym handlu przemyconymi papierosami, który przed laty zarzucały mu gazety.

Były zawodnik m.in. MSV Duisburg oraz Schalke Gelsenkirchen udzielił obszernego wywiadu niemieckiemu magazynowi "11 Freunde". Tomasz Hajto wspominał w nim dawne czasy, gdy był zawdnikiem Bundesligi. Bły reprezentant Polski, w swoim stylu wywołał nie tylko salwy śmiechu czytelników, ale również pewne kontrowersje.

Europejski gigant chce kupić Piotra Zielińskiego. To może być polski transfer wszech czasówEuropejski gigant chce kupić Piotra Zielińskiego. To może być polski transfer wszech czasówCzytaj dalej

DZISIAJ GRZEJE:

  1. Olbrzymia tragedia w rodzinie słynnego gwiazdora. Jego 8-letni synek zginął w dramatyczny sposób
  2. Ukradziono auto pilota Lotniczego Pogotowia. W środku licencja i sprzęt, bez którego nie może latać

Tomasz Hajto o swojej ksywie

Wśród kolegów z zespołu Hajto figurował pod ksywą "Gianni". Były obrońca Schalke wyjaśnił, skąd wziął się ten wdzięczny pseudonim. Wiąże się z nim historia z 1998 roku z warszawskiego lotniska. - Mój bagaż nie dotarł wtedy na miejsce. - Poszedłem więc do sklepu z Piotrkiem Świerczewskim i Tomkiem Iwanem i kupiłem cztery pary Versace. Musiałem zapłacić równowartość 600 marek. Nie wydałem tyle pieniędzy na wszystkie majtki w moim życiu - wspomina po latach piłkarz.

Ksywa doskonale się przyjęła i Hajto jest z nią kojarzony po dziś dzień. Koledzy z reprezentacji często naigrywali się z zamiłowania "Gianniego" do drogich ubrań i luksusów. Wspomnianym pseudonimem posługiwali się także koledzy z redakcji Polsatu Sport, gdzie były piłkarz pracował jako ekspert.

Wielki dramat w rodzinie znanego trenera. Musiał pilnie opuścić swój zespółWielki dramat w rodzinie znanego trenera. Musiał pilnie opuścić swój zespółCzytaj dalej

Hajto o handlu papierosami

Hajto został również zapytany o aferę z 2003 roku. Został wówczas oskarżony o nielegalny handel papierosami. Sąd ukarał go grzywną w wysokości 43,5 tys. euro. "Gianni" przedstawił swoją wersję wydarzeń.

- Mój sąsiad w Duisburgu przemycał papierosy do Niemiec, a później trafił do więzienia - opowiada były reprezentant Polski. - Nie miałem wtedy o tym pojęcia. Wiedziałem tylko, że sprzedaje tanie papierosy. Zapytał mnie przez telefon, czy jestem zainteresowany, więc kupiłem od niego 40 kartonów. (...) Potem rozdałem je na parkingu znajomym Polakom, o których wiedziałem, że nie zarabiają dużo. Wieczorem zjawiła się policja z nakazem przeszukania. Myśleli, że mam zapakowaną całą piwnicę. Ale ja dawno wszystko rozdałem - zapewnia.

Po latach Hajto wspomina sytuację z przymrużeniem oka. - Dzisiaj mogę się z tego śmiać - twierdzi. - Zawsze mówię, że tylko dwóm Polaków udało się stanąć przed Angelą Merkel w Tagesschau (dziennik informacyjny): papieżowi i mnie - oświadczył buńczucznie.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Gdzie leżą fikcyjne Wilkowyje? Uwielbiane "Ranczo" kręcono w pięknym miejscu
  2. "Uczestnik strajku przedsiębiorców nie żyje"? Policja zabrała głos w sprawie
  3. Adam Małysz opowiedział o swojej tajemniczej pasji. Zaraził nią Kamila Stocha
  4. Bayern Monachium poinformował o kontuzji swojego zawodnika. Lekarze są pewni, nie zagra do końca sezonu
  5. Jan Tomaszewski bezwzględny wobec przedłużenia kontraktu z Brzęczkiem. "Doprowadził do kompromitacji Polski"
  6. Tylko kichniesz i nie zdasz egzaminu. Kontrowersyjne przepisy mogą cię sporo kosztować
Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News