Franciszek Smuda
Twitter Onet Sport
Autor Mateusz Dziubiński - 24 Czerwca 2020

Franciszek Smuda wskazał najgorszego piłkarza, z którym kiedykolwiek pracował. "Największa kaleka w zespole"

Franciszek Smuda to bezsprzecznie jeden z najbardziej popularnych polskich trenerów w historii. “Franz” osiągnął wiele sukcesów, prowadząc najlepsze drużyny Ekstraklasy i miał okazję współpracować z wybitnymi piłkarzami. Zdarzali się również tacy zawodnicy, przez których doświadczony szkoleniowiec drapał się po głowie. W rozmowie z TVP Sport były selekcjoner reprezentacji Polski opowiedział o najgorszym piłkarzu, z jakim kiedykolwiek dane mu było pracować. 

Franciszek Smuda 22 czerwca obchodził 72 urodziny. Z tej okazji doświadczony trener udzielił wywiadu dla TVP Sport, w którym opowiedział o swoich największych sukcesach, a także o najgorszym piłkarzu, jakiego kiedykolwiek widział.

Franciszek Smuda wspomina swoją karierę

Były trener między innymi Widzewa Łódź, Wisły Kraków, Legii Warszawa i Lecha Poznań jest jedną z najbardziej popularnych postaci polskiej piłki nożnej. Franciszek Smuda dorobił się statusu legendy dzięki sukcesom, jakie osiągnął, prowadząc wspomniane wcześniej ekipy, ale i za sprawą niezliczonej ilości anegdot i charakterystycznych dla siebie, nieraz zabawnych wypowiedzi. Smuda w poniedziałek obchodził 72. urodziny i z tej okazji udzielił wywiadu dla TVP Sport, w którym spojrzał na całą swoją karierę.

- Z Widzewem zrobiłem mistrzostwo bez przegranego meczu. To wielka satysfakcja. Ale w Widzewie nie było takiej przewagi, bo była ta zacięta walka z Legią. Za to w Wiśle była wielka satysfakcja, bo to był pierwszy tytuł po 22 latach - wspomina niektóre sukcesy niedawny jubilat.

“Franz” opowiedział o najgorszym piłkarzu, jakiego widział

Największym zainteresowaniem kibiców po publikacji rozmowy z dziennikarzem TVP cieszy się jednak historia o pewnym piłkarzu sprowadzonym do Widzewa za czasów, gdy jego trenerem był właśnie Franciszek Smuda. Trener przyznaje, że zawodnik pochodzenia bułgarskiego był najgorszym, jakiego widział w swoim życiu. Opowiedział też anegdotę na ten temat.

- Największa kaleka w zespole? Raz w Widzewie. Przyprowadził go chyba śp. Heniu Loska. Bułgar taki, napastnik. Już z wyglądu wydawało mi się, że to będzie niewypał. Na początek treningu wzięli go do dziadka. Jedna siatka, druga. Tam i z powrotem! O Jezu. A ci zabawa, śmiech. Mówię: "Oho, to jutro trzeba go odesłać". A chłopaki: "Nie trenerze, jeszcze ze dwa dni! Jeszcze pan nic nie widział!". Byle mieli codziennie zabawę. Marek Koniarek mu lalki kupował dla dzieci, żeby wziął, jak będzie wracał do Bułgarii - zdradza trzykrotny triumfator rozgrywek Ekstraklasy.

Źródło: TVP Sport

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News