Robert Lewandowski tata rodzina
YouTube - TVN
Autor Piotr Bernaciak - 4 Marca 2020

Mało kto zna prawdę o tacie Roberta Lewandowskiego. Odszedł zdecydowanie za wcześnie, przykra historia

Robert Lewandowski nigdy nie ukrywał swojego przywiązania do rodziny. Mało kto zna jednak prawdę na temat jego ojca, który odszedł zdecydowanie zbyt wcześnie. Informacje o odejściu ojca naszego napastnika nie są powszechnie znane.

Robert Lewandowski zawsze podkreślał to, że to swojej najbliższej rodzinie zawdzięcza ogromny sukces sportowy i zrobienie wielkiej kariery. Podczas różnych wystąpień wielokrotnie wypowiadała się choćby mama napastnika, która jest uznawana za jedną z jego pierwszych trenerek. To właśnie ona długo motywowała go do pierwszych piłkarskich sukcesów, jeszcze za czasów gry napastnika w Polsce.

Mało kto wie jednak o tym, kim był ojciec naszego napastnika. On również zaszczepił w nim miłość do sportu i piłki nożnej, dzięki czemu dziś Robert Lewandowski jest prawdopodobnie najbardziej znanym polskim sportowcem na świecie. W różnych wywiadach trudno jest jednak znaleźc informacje dotyczące ojca napastnika Bayernu Monachium, który zmarł wiele lat temu.

Robert Lewandowski cieszył się wsparciem rodziców

Krzysztof Lewandowski sam zaszczepił swojemu synowi miłość do sportu. Mężczyzna zajmował się judo i piłką nożną; obie te dyscypliny trenował jako zawodnik Hutnika Warszawa. Pracował również jako nauczyciel wychowania fizycznego.

- Tata znał się na sporcie, był wesoły i spokojny. Choć gdy na letnim obozie zaczepili naszych chłopaków, to był gotów się bić. Lubił dogadywać Robertowi: Bobek, z ciebie to nic nie będzie! A gdy Bobek dyskutował, ucinał: Co ty tam będziesz gadał! A Robert się wtedy denerwował - mówił o nim Krzysztof Sikorski, jeden z trenerów pracujących w akademii Varsovii.

Robert Lewandowski stracił ojca w przykrych okolicznościach

Tata Roberta Lewandowskiego był chory na nowotwór. Wszyscy w rodzinie zdawali sobie z tego sprawę, jednak śmierć w jego przypadku przyszła nagle, zupełnie niespodziewanie. Mama piłkarza wspomina odejście męża jako tragiczną historię i cieszy się, że jej syn w tym czasie był poza domem i nie musiał doświadczyć bardzo przykrego widoku. Krzysztof Lewandowski zmarł we śnie.

- Zapaliłam światło, a on był już siny. Zaczęłam krzyczeć... Złapałam za telefon, zadzwoniłam na pogotowie, a oni powolutku zadawali kolejne pytania. Nie rozumiałam, co się dzieje. Po prostu wiedzieli, że do martwego nie muszą się spieszyć. Okazało się, że miał wylew. Dobrze, że Roberta nie było w domu - stwierdziła kobieta.

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News