Skoki narciarskie Puchar Świata
Zestadionu.pl
Autor Łukasz Kowalski - 19 Grudnia 2020

Wielki sukces Kamila Stocha. Polak rewelacyjny w trakcie konkursu, świetny dzień dla polskich skoków

Skoki narciarskie w ten weekend mają swoją stolicę w szwajcarskim Engelbergu. Skocznia Gross-Titlis-Schanze jest jednym z ulubionych obiektów Biało-Czerwonych. Po piątkowych kwalifikacjach Polscy skoczkowie rozbudzili nadzieje kibiców. W sobotnim konkursie udowodnili doskonałą formę. Wygrał Halvor Egner Granerud Przed Kamilem Stochem i Anze Laniskiem.

⦁ Skoki narciarskie królują w ten weekend w szwajcarskim Engelbergu
⦁ Polacy po raz kolejny potwierdzili, że na Gross-Titlis-Schanze czują się bardzo dobrze

⦁ Wygrał Halvor Egner Granerud, przed Kamilem Stochem i Anze Laniskiem.
⦁ W drugiej serii oglądaliśmy aż pięciu Biało-Czerwonych.

Skoki narciarskie w ten weekend zawitały do szwajcarskiego Engelbergu. To jedna z ulubionych skoczni Biało-Czerwonych. Polacy na Gross-Titlis-Schanze stawali aż 17 razy na podium. Najwięcej, bo aż 9 razy na podium w Engelbergu stawał Kamil Stoch.

Polacy już w piątek pokazali, że są w bardzo dobrej formie. Stoch przywitał się z Gross-Titlis-Schanze skokami w treningach na 138 i 146 metrów. Ten drugi wynik oznacza, że Polak przeskoczył rekord skoczni o 2 metry.

Skoki narciarskie w Engelbergu

W kwalifikacjach Polacy skakali już spokojniej. Najlepiej zaprezentował się Piotr Żyła, który zajął drugie miejsce. Stoch był 7, a czołową 10. zamknął Dawid Kubacki. Do konkursu awansowali także pozostali z Biało-Czerwonych Andrzej Stękała, Aleksander Zniszczoł i Klemens Murańka.

W sobotę od samego początku konkursu skoczkowie mieli bardzo siły wiatr z tyłu skoczni. W takich warunkach zawodnikom było bardzo trudno oddawać dalekie skoki. Wiatr w porywach osiągał prędkość nawet 5 metrów na sekundę.

Tragiczna wiadomość obiegła Polskę. Potwierdziło się najgorsze, nie żyje Maria Piątkowska, była wielką PolkąTragiczna wiadomość obiegła Polskę. Potwierdziło się najgorsze, nie żyje Maria Piątkowska, była wielką PolkąCzytaj dalej

W tak trudnych warunkach bardzo dobrze spisali się Polacy. Jako pierwszy z Biało-Czerwonych skakał Stękała. Brązowy medalista mistrzostw świata w lotach pokazał, że jego forma stale rośnie i skoczył 125 metrów.

Gorzej poradził sobie jedynie Klemens Murańka. Zakopiańczyk skoczył zaledwie 115,5 metra i nie awansował do serii finałowej. 26-latek był jedynym z podopiecznych trenera Michala Doleżala, którego nie zobaczyliśmy w drugiej serii.

Fantastyczne skoki Polaków w Engelbergu

Po pierwszej serii prowadził Halvor Egner Granerud. Pół punktu za nim był Stoch. W czołowej "10" znaleźli się także szósty Żyła, siódmy Stękała i dziesiąty Kubacki. Zniszczoł po pierwszym skoku zajmował 16. pozycję.

Warunki pogodowe w drugiej serii się nie poprawiły. Dalej skoczkowie musieli walczyć z mocnym wiatrem z tyłu skoczni. To przekładało się na odległości osiągane przez skoczków, duża część z nich nie osiągnęła punktu konstrukcyjnego, który wynosi 125 metrów.

Z tymi warunkami nie najlepiej poradził sobie Zniszczoł, który w serii finałowej skoczył tylko 118 metrów i spadł do trzeciej dziesiątki. Lepiej poradził sobie Kubacki, który poleciał 132,5 metra i awansował jeszcze w konkursie. Miejsce w czołowej "10" zachowali Stękała i Żyła. Pierwszy z nich skoczył 131,5, a drugi 131 metrów.

Stoch skoczył 134 metry i zaatakował pozycję lidera. Szarże Polaka wytrzymał lider Pucharu Świata - Granerud. Norweg poleciał 138 metrów i nie pozostawił wątpliwości, że to on w sobotę był najlepszy. Podium uzupełnił Słoweniec Anze Lanisek.

Artykuły polecane przed redakcję ZeStadionu.pl:

d

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News