Zagłębie Lubin mecz
mat. pras. Zagłębie Lubin
Autor Łukasz Kowalski - 11 Lutego 2021

Zagłębie Lubin wyeliminowane z Pucharu Polski. Przegrana z Chojniczanką Chojnice

Zagłębie Lubin kontynuuje swoją złą passę. Miedziowi nie wygrali kolejnego meczu w 2021 roku, a do tego w czwartek odnieśli kompromitującą porażkę. W 1/8 finału Pucharu Polski Zagłębie po rzutach karnych odpadło z Chojniczanką Chojnice, która na co dzień gra na trzecim poziomie rozgrywkowym. Konkurs rzutów karnych rozstrzygnął dopiero piętnasty strzał.

  • Zagłębie Lubin sensacyjnie odpadło z Pucharu Polski po porażce w karnych z Chojniczanką Chojnice
  • Pogromcy Miedziowych na co dzień występują na trzecim poziomie rozgrywkowym
  • Piłkarze z Lubina nie wgrali jeszcze ani jednego meczu w 2021 roku

Zagłębie Lubin przystępowało do meczu z grającą w 2. Lidze Chojniczanką w roli faworyta. Piłkarze trenera Martina Seveli w czwartkowym spotkaniu mieli wygrać swój pierwszy mecz w 2021 roku i poprawić sobie nastroje po porażce z 0:2 Wisłą Płock oraz remisie 0:0 z Lechem Poznań. Do tego miała to być okazja do poprawienia gry w ofensywie.

Nic z tych planów się nie sprawdziło. Zaledwie 13 sekund potrzebowała Chojniczanka do stworzenia groźnej sytuacji. Szymon Skrzypczak dynamicznie wszedł między obrońców Zagłębia i został sfaulowany przez bramkarza gospodarzy, Konrada Forenca i sędzia bez wahania wskazał na wapno.

Zagłębie Lubin zaliczyło kompromitującą wpadkę w Pucharze Polski

Niezrozumiałe i nieodpowiedzialne zachowanie Forenca szybko przebił egzekutor jedenastki Mateusz Klichowicz, który nawet nie trafił w bramkę. Poza tą sytuacją mecz nie przynosił w początkowych minutach większych emocji.

Dopiero w 13. minucie pojawiły się większe emocje, ale i tak były one związane z systemem VAR. W pole karne Chojniczanki wpadł Jakub Wójcicki, który padł na murawę. Sędzia po analizie zdecydował, że rzutu karnego nie było, z czym nie zgadzali się Miedziowi.

Bayern Monachium wygrywa Klubowe Mistrzostwo ŚwiataBayern Monachium wygrywa Klubowe Mistrzostwo ŚwiataCzytaj dalej

Kolejną okazję do strzelenia gola miał Mateusz Bartolewski. Obrońca Zagłębia dostał piłkę w polu karnym i mocno przymierzył na bramkę. Golkiper Chojniczanki, Paweł Sokół nie bez problemów obronił ten strzał. Do przerwy nie było bramek.

Podobnie było i po przerwie. Choć piłkarze obu ekip się starali. Najpierw kolejne bardzo dobre wejście w pole karne Zagłębia zaliczył Skrzypczak. Jego strzał po szybkiej kontrze w ostatniej chwili wybili obrońcy Miedziowych.

Fatalny mecz w wykonaniu Zagłębia

Po godzinie gry VAR znów musiał interweniować. Robert Ziętarski zdołał pokonać Forenca, ale sędziowie w tej akcji dopatrzyli się spalonego i słusznie nie uznali gola. Zagłębie mogło jeszcze wyjść na prowadzenie w 74. minucie, ale po składnej akcji Wójcickiego z Szyszem, piłka poleciała obok słupka.

Po bezbramkowych 90. miniutach kibiców czekała dogrywka. W niej podobnie jak w podstawowym czasie gry niewiele się działo i do rozstrzygnięcia był potrzebny konkurs rzutów karnych.

W nim podobnie jak w całym meczu obie drużyny szły łeb w łeb. Jak trafiał piłkarz Chojniczanki, to trafienie odpowiadało Zagłębie. Jak piłkę obronił Forenc, to tak samo chwilę później uczynił Sokół. Decydującego karnego nie trafił Djordje Crnomarković, który strzelał jako czternasty, dzięki czemu Chojniczanka wygrała 6:5 i zameldowała się w ćwierćfinale Pucharu Polski.

- Jesteśmy smutni. Klub zrobił wszystko, aby boisko było gotowe na ten mecz. Nastawienie przed meczem było odpowiednie, ale już w 15. sekundzie przeciwnik otrzymał rzut karny. Rywale sprawili nam prezent i nie trafili z jedenastu metrów. Mamy problem w ataku. W czwartym meczu z rzędu nie strzeliliśmy bramki. Nasza jakość nie jest na takim poziome, jaki byśmy chcieli prezentować. Nie zdobyliśmy bramki z drugoligowym zespołem. Mieliśmy nadzieję, że w dobrych nastrojach przystąpimy do następnego meczu ligowego. Musimy podjąć pewne decyzje. Dziś nasza prezentacja na boisku była katastrofalna - powiedział po meczu trener Savela.

- Mnie najbardziej cieszy to, że pokazaliśmy dziś dobrą grę. Graliśmy mądrze i nie było to przypadkowe zwycięstwo. Szczególnie w pierwszej połowie stworzyliśmy kilka dogodnych okazji. Niewykorzystany rzut karny na początku meczu nie podłamał naszej drużyny. Broniliśmy się dobrze i wygraliśmy w karnych, pomimo że w lidze wcześniej kilka z nich przestrzeliliśmy. Drużyna pokazała charakter i to, na co ją stać. Cieszymy się, ze zwycięstwa i w dobrych nastrojach wracamy do Chojnic - skomentował zwycięstwo swojej drużyny trener Adam Nocoń.

Artykuły polecane przez redakcję ZeStadionu:

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News