Arkadiusz Milik
Facebook/SSC Napoli
Autor Wojciech Olszowy - 30 Grudnia 2020

Media: Arkadiusz Milik nie zagra w Hiszpanii. Atletico się wycofuje, poszło o pieniądze

Arkadiusz Milik już od piątku będzie mógł starać się o nowy klub. To jego ostatnia szansa, aby zagrać jeszcze w tym sezonie. Ostatnio pojawiła się informacja, że poważnie zainteresowane jest nim Atlético Madryt. Jednak według informacji Fabrizio Romano, transfer Polaka do stolicy Hiszpanii nie powiedzie się. Klub z La Liga uznał, że napastnik jest dla nich za drogi.

  • Arkadiusz Milik wciąż czeka na odejście z Napoli
  • Ostatnio zgłosiło się po niego Atlético i wydawało się, że ten transfer dojdzie do skutki
  • Media informują jednak, że cena jaką zażądał klub jest za wysoka
  • Hiszpanie rezygnują z Milika i szukają tańszego zawodnika

Arkadiusz Milik odlicza dni do rozpoczęcia zimowego okienka transferowego. To będzie dla niego jedyna szansa, aby zagrać jeszcze w tym sezonie. W ostatnich dniach Polak był blisko przenosin do Atlético Madryt, lecz cena, jaką zażądało Napoli odstraszyła hiszpański klub.

Arkadiusz Milik musi odejść

Styczeń będzie jednym z najważniejszych miesięcy w karierze Arkadiusza Milika. Polak drugi raz spróbuje opuścić Napoli. Nie udała mu się ta sztuka latem, za co został boleśnie ukarany. Klub stwierdził, że skoro napastnik nie chce dla nich grać to nie będą mu z tym robić problemu, więc wykreślili go z listy piłkarzy uprawnionych do gry we wszystkich rozgrywkach. Sprawiło to, że ostatni raz w koszulce drużyny z Neapolu zobaczyliśmy Milika 8 sierpnia podczas meczu Ligi Mistrzów z Barceloną. Od tamtej pory na boisku meldował się raz na miesiąc w spotkaniach reprezentacji Polski.

Taka sytuacja sprawiła, że Arkadiusz Milik na czerwono zakreślił datę 1 stycznia 2021 roku na kalendarzu. To wtedy rusza zimowe okienko transferowe. Jest to dla napastnika ostatnia szansa, aby znaleźć nowy klub i wrócić do regularnej gry. Stawką jest wyjazd na Mistrzostwa Europy. Jerzy Brzęczek ufa 26-latkowi. Nawet jak był poza grą w Napoli, powoływał go na październikowe oraz listopadowe zgrupowania. Selekcjoner dawał mu także szanse w meczach. Mimo wszystko Milik był wtedy krótko bez gry. Gdy kadra wróci do zmagań w marcu, on będzie już cztery miesiące bez żadnego potkania. Tym razem selekcjoner może nie być tak łaskawy. Jeśli zawodnik nie będzie grał wiosną, nie pojedzie na EURO.

Dlatego tak bardzo zależy mu na odejściu. Mimo iż nie zagrał przez całą jesień, zainteresowanie nim nie słabnie. Cały czas docierały do nas wieści z Włoch o kolejnych ofertach dla Milika. Chęć zakupu wyrażał Inter Mediolan. Zespół z San Siro widział go w swoich szeregach, lecz na przeszkodzie stanęły finanse. Mediolańczycy odpadli z Ligi Mistrzów, co pozbawiło klub jednego ze źródeł dochodu, przez co muszą oszczędzać i zimowe wzmocnienia albo nie wchodzą w grę, albo będą za małe pieniądze.

Dawid Kubacki został ojcem. Skoczek narciarski właśnie teraz pokazał zdjęcie swojego dziecka, gratulujemy (FOTO)Dawid Kubacki został ojcem. Skoczek narciarski właśnie teraz pokazał zdjęcie swojego dziecka, gratulujemy (FOTO)Czytaj dalej

Potem pojawiły się oferty z Juventusu. Milik był już latem bardzo blisko dołączenia do Wojciecha Szczęsnego, ale gdy trenerem został Andrea Pirlo, ten temat upadł. Niedawno Stara Dama znów ogłosiła chęć pozyskania zawodnika. Wydaje się jednak, że to zainteresowanie znów słabnie. Niedawno pojawiły się informacje, że Juve ma teraz na oku innego zawodnika, w dodatku kolegę klubowego Polaka.

Arkadiusz Milik jednak nie dla Atlético?

Gdy zaintersowanie Juventusu ucichło, do gry włączył się kolejny klub, który latem walczył o Arkadiusza Milika, czyli Atlético Madryt. Hiszpanie ogłosili rozwiązanie kontraktu z Diego Costą, co rozpoczęło spekulacje, kto zastąpi kontrowersyjnego napastnika. Na czele listy kandydatów znalazł się właśnie Milik. Atlético podobno bardzo ceni sobie umiejętności Polaka i Diego Simeone widziałby dla niego miejsce w swojej drużynie.

Wydaje się jednak, że i ten kierunek zostanie dla Milika zamknięty. Nie chodzi jednak o osłabnięcie zainteresowania, jak w innych przypadkach, a o pieniądze. Napoli twardo stoi przy swoich wymaganiach. Jeśli ktoś chce polskiego napastnika, musi wyłożyć za niego 15 milionów euro. Taka cena odstrasza wiele klubów.

Taka kwota mija się z propozycjami Atlético. Władze klubu oceniły wartość Arkadiusza Milika na na mniej niż 10 milionów euro. Różne źródła podają inne oferty, jakie przygotowali Los Colchoneros. Nicolo Schira mówi o 5-6 milionach, a "Corriere del Mezzogiorno" informowało o ośmiu milionach.

Jak podaje Fabrizio Romano, czyli włoski dziennikarz, który jest jednym z najlepiej poinformowanych osób w kwestiach transferów, Atlético zrezygnowało z zakupu Milika, choć dalej wysoko cenią sobie jego umiejętności. Zatem mało prawdopodobne wydaje się, żeby Hiszpanie spełnili oczekiwania Napoli, gdyż nie mogą sobie pozwolić na takie wydatki w styczniu. Będą najprawdopodobniej szukać tańszego zawodnika z La Liga. Jeśli coś się nie zmieni, nie pojawi się nowy chętny, Arkadiusz Milik zostanie w Napoli na kolejne pół roku.

Artykuły polecane przed redakcję ZeStadionu.pl:

Przepis

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News