Ekstraklasa Wisła Legia
Autor Piotr Bernaciak - 18 Września 2019

Kolejna porażka Legii Warszawa! Katastrofalna gra, czas zmienić trenera?

Ekstraklasa rozgrywała dziś jeden mecz w ramach zaległej kolejki. Wisła Płock mierzyła się z Legią Warszawa. Goście ponieśli wstydliwą porażkę, która może przynieść bardzo poważne konsekwencje.

Ekstraklasa przygotowała dziś dla kibiców zaległe spotkanie, które bardzo interesowało wielu widzów. Legia Warszawa nie mogła wcześniej rozegrać meczu w Płocku z Wisłą, dlatego spotkanie odbyło się dopiero dzisiaj. Wielkim faworytem spotkania była ekipa ze stolicy, lecz tym razem nie udało jej się zaliczyć zwycięstwa. Płocczanie zdobyli trzy punkty najmniejszym nakładem sił.

Jedynego gola w tym meczu strzelił Grzegorz Kuświk tuż przed zakończeniem pierwszej połowy gry, gdy udało mu się dopaść do piłki wyplutej przez Radosława Majeckiego. Bramkarz Legii zdecydowanie nie popisał się przy tym trafieniu, co poskutkowało tym razem trzema ligowymi punktami dla mniejszej z drużyn z Mazowsza. Legia zaliczyła kolejną wpadkę.

Były piłkarz Legii o odejściu z klubu. Były piłkarz Legii o odejściu z klubu. "Nie decydowały sprawy boiskowe"Czytaj dalej

Ekstraklasa przyniosła niespodziewany rezultat

Wiele osób spodziewało się zwycięstwa Legii w dzisiejszym meczu. Warszawianie byli zdecydowanym faworytem tego spotkania, bo Wisła Płock zaliczyła w ostatnim spotkaniu kompromitację w Lubinie, przegrywając aż 0:5. Wydawało się, że Legia nie przechodzi aż tak wielkiego kryzysu, jednak przebieg spoktania pokazywał zupełnie co innego. Trzy punkty ostatecznie zostały w Płocku.

Każdy z zespołu gości rozegrał bardzo słaby mecz, za który należą się Legii głosy krytyki. Zawodnicy Wisły grali bardzo dobrze, umiejętnie broniąc się na własnej połowie i nie dając rywalom zagrozić własnej bramce. Warszawianie mogą mieć do siebie pretensje, bo grali bardzo źle w ofensywie. Skuteczność wymagała wielkiej poprawy i trzeba nad nią pracować.

Największe kłopoty z trafieniem w bramkę mieli Dominik Nagy i Arvydas Novikovas, czyli zawodnicy rezerwowi. Nie da się ukryć, że przed Aleksandarem Vukoviciem mnóstwo pracy. Pytanie tylko, czy szkoleniowiec Legii ostatecznie utrzyma swoją posadę. Wobec kolejnej ligowej porażki coraz mniej na to wskazuje.

Następny artykuł