Jan Bednarek Leicester
Autor Piotr Bernaciak - 25 Października 2019

Katastrofalny mecz drużyny Jana Bednarka. Trzy stracone bramki i czerwona kartka w dziewięć minut

Jan Bednarek i jego koledzy z zespołu zaliczyli kompromitację w starciu ligowym. W zaledwie dziewięć minut sytuacja stała się tragiczna. Nikt nie przewidywał, że może dojść do takiego wyniku, który wygląda jakby mecz rozgrywany był w ramach rozgrywek hokejowych.

Jan Bednarek nie może być uznawany za osobę, która jako jedyna zawiniła przy dzisiejszej porażce, jednak trzeba przyznać, że przy takim wyniku trudno jest nie winić każdego zawodnika w zespole. Od dawna nie widzieliśmy jednak spotkania, które rozpoczęłoby się dla którejkolwiek z drużyn w tak straszny sposób. Stadion zaczął pustoszeć bardzo szybko, jeszcze przed końcowym gwizdkiem.

Polski obrońca ma pewne miejsce w składzie Southampton już od dłuższego czasu i trzeba przyznać, że do tej pory spisywał się naprawdę nieźle w barwach Świętych. Trudno było mieć do niego za cokolwiek pretensje, bo nie popełniał rażących błędów. W tym momencie zdarzyło mu się zaledwie jedno pechowe podanie, które poskutkowało golem dla rywala. Nie jest to jednak najgorszy problem drużyny w tym sezonie. Póki co można powiedzieć, że stał się nim dzisiejszy mecz.

Najdziwniejszy rzut karny w historii! Sędzia nie wiedział, jak ma się zachować [WIDEO]Najdziwniejszy rzut karny w historii! Sędzia nie wiedział, jak ma się zachować [WIDEO]Czytaj dalej

Jan Bednarek ma pewne miejsce w składzie

Southampton rozpoczęło mecz z Leicester dość ostrożnie, jednak już w 10. minucie Ben Chilwell dał gościom prowadzenie. Wtedy rozpoczął się koszmar Świętych. W 12. minucie gry czerwoną kartką ukarany został jeszcze Ryan Bertrand. Stało się wówczas jasne, że o odrobienie strat w tym spotkaniu będzie naprawdę trudno. Kolejne gole padły w 17. i 19. minucie gry, a strzelali je odpowiednio Youri Tielemans oraz Ayoze Perez.

Wówczas kibice zaczęli opuszczać St. Mary's Stadium. Ich smutne nastroje można zrozumieć, choć wiele osób może zarzucić im nielojalność. Prawdą jest jednak, że oglądanie meczu, gdy drużyna kompromituje się, a do tego nad murawą trwa ulewa, nie należy do najbardziej przyjemnych sposobów na spędzenie piątkowego wieczoru. Sytuacja była naprawdę zła.

Jan Bednarek nie uratował zespołu

Jeszcze przed przerwą sytuacja zrobiła się naprawdę tragiczna. Drugie trafienie dołożył Ayoze Perez, a swojego gola strzelił także Jamie Vardy. Kibice mogli mieć nadzieję, że po dwóch zmianach zrobonych w przerwie uda się uniknąć kompletnego blamażu, jednak i to się nie stało. Hat-tricka skompletował Perez, a drugi raz do siatki trafił Vardy i Święci do końca spotkania chcieli już tylko uniknąć kolejnych straconych bramek.

Pierwszy taki przypadek w historii. Ronaldo zarabia więcej w internecie, niż na grze w piłkęPierwszy taki przypadek w historii. Ronaldo zarabia więcej w internecie, niż na grze w piłkęCzytaj dalej

Do końca meczu wynik uległ zmianie jeszcze dwa razy, najpierw po trafieniu Jamesa Maddisona z rzutu wolnego. Stały fragment gry został podyktowany po daulu Jana Bednarka. To nie był niestety koniec koszmaru Southampton. Niestety, bo Jan Bednarek zaliczył kolejny faul, tym razem w polu karnym. Jedenastkę na gola zamienił Jamie Vardy, również kompletując hat-tricka. Po chwili sędzia zakończył mecz.

Trzeba przyznać, że Southampton absolutnie nie zasługiwało dziś choćby na jednego gola. Warto zwrócić uwagę na statystykę posiadania piłki. Goście mieli futbolówkę przy nogach przez 70% czasu gry, co doskonale oddaje to, co działo się na St. Mary's Stadium. Mówi się, że po dzisiejszym spotkaniu Ralph Hasenhuttl może stracić pracę. To rozwiązanie nie dziwiłoby zapewne nikogo. Wyrównano przecież rekord Premier League pod względem najwyższego zwycięstwa. Ta statystyka nie przystoi nikomu, kto występował w ekipie Świętych w tym meczu.

Southampton - Leicester 0:9

Chilwell 10', Tielemans 17', Perez 19', 39' i 57', Vardy 45', 58' i 93', Maddison 85'.

Następny artykuł