Jerzy Brzęczek
Beata Zawadzka/East News
Autor Aleksy Kiełbasa - 1 Października 2020

Krzysztof Stanowski o książce o Jerzym Brzęczku: „Gdybym miał nierówny stół. To ja bym nie podłożył tej książki pod ten stół, żeby on przestał się kiwać”

Książka o Jerzym Brzęczku pt. „W grze” autorstwa Małgorzaty Domagalik odbiła się w Polsce szerokim echem. Pozycja spotkała się nie z falą, ale wręcz z tsunami krytyki. Szczegółowej analizie postanowił poddać ją Krzysztof Stanowski, który również nie szczędzi cierpkich słów, przytaczając jego zdaniem absurdalne fragmenty na temat selekcjonera, jakie autorka zamieściła w swoim dziele. „To jest obraz kobiety, która chciałaby wydłubać oczy całemu światu, jeśli ten cały świat nie doceniłby Jerzego Brzęczka” - mówi dziennikarz.

„Ta książka jest przerażająca. Ta książka jest nienormalna. Ta książka jest chora” - zaczyna swoją ocenę biografii Jerzego Brzęczka „W grze” Krzysztof Stanowski. Z podobną krytyka tej pozycji można spotkać się w internecie. Nic dziwnego, bowiem moment jej premiery jest dla wszystkich kompletnie niezrozumiały. Przecież Brzęczek jako selekcjoner jeszcze nic wielkiego nie osiągnął, a i tak już musi mierzyć się z deprecjonowaniem swojej pracy. Ta książka tylko mu szkodzi, o czym również wspomina dziennikarz, a czego zupełnie wydaje się nie dostrzegać jej autorka, Małgorzata Domagalik.

DZISIAJ GRZEJE:

  1. Polskie media podały sensacyjną informację. Robert Lewandowski wybrany najlepszym na świecie, pękamy z dumy
  2. Kredyt sprzed lat umorzony. Klienci PKO BP w końcu wygrali batalie i nie muszą już płacić długu
  3. Nowy gwiazdor Liverpoolu zarażony koronawirusem. Ogromny pech, czeka go dłuższa przerwa
Piotr Żyła niebawem weźmie ślub? Nowe zdjęcie jego dziewczyny daje do myślenia (FOTO)Piotr Żyła niebawem weźmie ślub? Nowe zdjęcie jego dziewczyny daje do myślenia (FOTO)Czytaj dalej

Stanowski nie pozostawił suchej nitki na książce o Jerzym Brzęczku

Krzysztof Stanowski uważa, że autorka biografii o Jerzym Brzęczku ma urojenia i przedstawia swoją własną wizję na temat selekcjonera.

„To jest obraz kobiety, która chciałaby wydłubać oczy całemu światu, jeśli ten cały świat nie doceniłby Jerzego Brzęczka. (...) Przez całą książkę przewija się nazwisko Kazimierza Górskiego i autorka próbuje udowodnić, że nasz selekcjoner jest jego kontynuatorem.” - mówi dziennikarz.

"Stano” stara się streścić biografię, w której Małgorzata Domagalik swoją narracją jeszcze bardziej szkodzi Brzęczkowi, porównując go do Kazimierza Górskiego czy Jamesa Bonda. Jednak jeden z współzałożycieli „Kanału Sportowego” zwraca także uwagę, że selekcjoner także pracował nad tą książką, autoryzował ją i skoro nie przewidział takiej reakcji z jaką spotyka się „W grze”, to trudno być przekonanym, że potrafi przewidzieć to, co może wydarzyć się na boisku.

„Na początku było mi żal Jerzego Brzęczka, bo ta książka wyrządza mu krzywdę. Ale potem czytam tę książkę, przeglądam zdjęcia, gdzie widać, że Brzęczek pracuje nad tą książkę, nanosi poprawki. Zatem on pracował nad tą książką, wiedział, co w niej się znajdzie. I muszę się zastanowić, czy skoro Jerzy Brzęczek nie przewidział jak ta treść jest odebrana, umie przewidzieć cokolwiek. Czy umie przewidzieć przebieg jakiegokolwiek meczu” - twierdzi Stanowski.

Kamil Stoch bezczelnie oszukany przez Norwegów. Oburzające zachowanie, Polak nadal nie dostał obiecanych pieniędzyKamil Stoch bezczelnie oszukany przez Norwegów. Oburzające zachowanie, Polak nadal nie dostał obiecanych pieniędzyCzytaj dalej

Boniek, mama Jerzego Brzęczka, niemal wszyscy mówili, że na książkę jest za wcześnie

Chyba wszyscy, a przynajmniej w większości, zdajemy sobie sprawę, że na tę biografię jest za wcześnie. Jednak wydaje się, że Jerzy Brzęczek i Małgorzata Domagalik zupełnie nie zdawali sobie tego z tego sprawy. Nawet mama Jerzego Brzęczka, kiedy dowiedziała się, że o jej synu ma powstać książka miała zapytać „a po co?”, czego Krzysztof Stanowski pogratulował mamie naszego selekcjonera. Nawet Zbigniew Boniek miał obawy, co do jej publikacji i także dopytywał, czy to aby na pewno odpowiedni moment.

„Małgorzata Domagalik zdetonowała bombę pisząc tę książkę, ale to Jerzy Brzęczek wpadł na pomysł, aby ją skonstruować" - powiedział Krzysztof Stanowski, kiedy przytoczył fragment mówiący o tym, że to selekcjoner pewnego razu wpadł na taki pomysł.

Drugi rozdział książki nosi tytuł „Czy nie za wcześnie na tę książkę?”. Na co Krzysztof Stanowski postanowił odpowiedzieć:

„No pewnie k****, że za wcześnie. Jak można napisać książkę w momencie, kiedy Jerzy Brzęczek nic nie osiągnął jeszcze jako selekcjoner reprezentacji Polski”.

Z tą wypowiedzią chyba wypada się tylko zgodzić i pod nią podpisać, bowiem nikomu ta książka nie wyjdzie na dobre. Zwłaszcza, że według opinii dziennikarzy, pierwsze 100 stron to jest nic innego, jak obrona Jerzego Brzęczka ze strony Pani Domagalik i krytyka całego świata, który powątpiewa w jego osobę, a także przedstawianie rzeczy większymi niż są. Takim podejściem autorka jeszcze mocniej podsyca wątpliwości, co do pracy selekcjonera reprezentacji Polski...

Źródło: Kanał Sportowy

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Lamborghini na egzaminie na prawo jazdy. Tak się zdaje w Chojnicach
  2. Mieszkańcy USA przecierają oczy ze zdumienia. Jest wielkości dłoni i spadło z nieba
  3. Jerzy Brzęczek skarży się na Roberta Lewandowskiego. "Wszyscy na mnie patrzyli"
  4. Arkadiusz Milik może trafić do finalisty Ligi Mistrzów. Nagły zwrot w sprawie Polaka
  5. Wybrano nowego polityka, który będzie kierował polskim sportem. Kibice aż złapali się za głowy
  6. Urodziła dziecko w wieku 66 lat. Jak matka z córką wyglądają po 15 latach?

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News