Kamil Wilczek rekord
Autor Łukasz Klinkosz - 25 Listopada 2019

Kamil Wilczek przeszedł do historii swojego klubu. Wybitne osiągnięcie Polaka

Kamil Wilczek został grającą legendą swojego klubu. Nikt nie osiągnął tego co on. Jego osiągnięcie niewątpliwie można uznać za wybitne. Polakowi udało się zapisać w historii.

Kamil Wilczek przeszedł do historii Brodenby. Polak zdobył dla tego klubu w lidze duńskiej już 70 goli. To wystarczyło, żeby zostać najlepszym strzelcem tej drużyny w Superligaen.

Duży polski zespół w wielkich tarapatach. Drużyna może zostać wycofana z ligiDuży polski zespół w wielkich tarapatach. Drużyna może zostać wycofana z ligiCzytaj dalej

Kiedy Kamil Wilczek przechodził do Broendby z pewnością się nie spodziewał, że zostanie grającą legendą tego klubu. Zwłaszcza, że przychodził z sezonie 2015/16 z Carpi FC, włoskiego klubu, który wówczas występował w Serie A. Polak był po świetnym dla siebie sezonie, w którym został królem strzelców polskiej ekstraklasy z 20 ligowymi bramkami. W beniaminku Serie A zagrał tyko trzy mecze i bez żalu został oddany do duńskiej drużyny.

Kamil Wilczek pisze w Brodenby swoją historię

I tam napisał swoją historię. Ten najważniejszy jak na razie stempel postawił w 17. kolejce w przegranym 1:2 meczu z Aarhus. Wtedy właśnie Polak strzelił swojego 70. gola w duńskiej lidze i wyprzedził tym samym Ebbe Sanda, który grał dla tego klubu w latach 1992-1999. Wielkim minusem jest fakt, że zdobył tylko honorową bramkę w spotkaniu, którego nie udało się wygrać.

Wilczek nadal ma szanse śrubować ten wynik. W letnim oknie transferowym pojawiło się zainteresowanie jego osobą ze strony najlepszych polskich klubów, jednak 31-latek nie zamierza nigdzie odchodzić. Kontrakt z Brodenby obowiązuje go jeszcze przez niecałe dwa lata, do końca czerwca 2021 roku. W tym sezonie w 15 meczach Superligaen strzelił 15 goli i zanotował trzy asysty. Jest liderem w klasyfikacji strzelców. Jego drużyna zajmuje na ten moment trzecie miejsce w tabeli.

Kamil Wilczek zasłużył na powołanie do reprezentacji?

Zaskakujące na pewno jest to, że Jerzy Brzęczek nie zdecydował się powołać go do reprezentacji Polski, żeby przynajmniej przyjrzeć się jego grze. Oczywiście nie miałby szans wygryźć z pierwszego składu Roberta Lewandowskiego, lecz mógłby być dobrą alternatywą dla Krzysztofa Piątka i Arkadiusza Milika. Ten pierwszy od początku sezonu jest bardzo nieskuteczny, drugi z kolei ciągle boryka się z kontuzjami.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Obrzydliwe zachowanie eksperta w studiu. Swoim okrzykiem obraził miliony widzów
  2. Prezydent klubu obraził własnego piłkarza. Obrzydliwa wypowiedź na temat Mario Balotelliego
  3. Mała Klara Lewandowska już rozdaje autografy. Zdjęcie dziewczynki podbija sieć [FOTO]
  4. Koszmarna kontuzja byłego reprezentanta Polski. Być może będzie musiał zakończyć karierę

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News