Legia Warszawa
Beata Zawadzka/East News
Autor Piotr Mika - 3 Listopada 2020

Warta Poznań bezlitosna dla Legii Warszawa. Wszystko przez wczorajszy mecz, "umowa została złamana"

Legia Warszawa gładko wygrała z Wartą Poznań w zaległym spotkaniu 6. kolejki PKO BP Ekstraklasy, jednak po spotkaniu więcej niż o wyniku mówiło się o zdrowiu dwóch piłkarzy Wojskowych. Okazało się, że Igor Lewczuk oraz Tomas Pekhart, którzy zagrali w tym spotkaniu, mieli objawy koronawirusa.

Legia Warszawa i Warta Poznań miały do rozegrania zaległy mecz 6. kolejki Ekstraklasy. Drużyny spotkały się 2 listopada i Wojskowi bez większych problemów ograli poznaniaków 3:0. Wynik szybko jednak zszedł na drugi plan.

Na konferencji prasowej wyszło na jaw, że dwóch zawodników Legii zdradzało objawy koronawirusa. Igor Lewczuk miał mieć przed meczem gorączkę, natomiast Pekhart w przerwie meczu zorientował się, że stracił smak. Władze Warty Poznań uważają, że Legia Warszawa naraziła ich zawodników na zakażenie koronawirusem.

DZISIAJ GRZEJE:

  1. Jakub Błaszczykowski pławi się w luksusach. Na dom wydał miliony, można się w nim zgubić
  2. Nie żyje gwiazdor disco polo. Zrozpaczona żona przekazała tragiczne informacje
  3. Mecz reprezentacji Polski odwołany. Stało się, podjęto ostateczną decyzję, fani zdruzgotani
Anna Lewandowska zdradziła swój przepis na zdrowie. Pyszny i pomoże zwalczyć choroby (FOTO)Anna Lewandowska zdradziła swój przepis na zdrowie. Pyszny i pomoże zwalczyć choroby (FOTO)Czytaj dalej

Legia Warszawa w ogniu krytyki

Wszystko zaczęło się od tego, co na pomeczowej konferencji powiedział trener stołecznego klubu, Czesław Michniewicz. - Tuż przed meczem Lewczuk miał gorączkę, ale z racji, że nie mieliśmy nikogo na jego miejsce, to spróbował zagrać. Z kolei Pekhart zgłosił w przerwie brak węchu, a także czuł zimno, więc spodziewamy się najgorszego - mówił były selekcjoner reprezentacji Polski U-21.

To wywołało niemałe poruszenie w całym środowisku piłkarskim. Wszyscy zastanawiali się, czy jeśli piłkarze ci są chorzy na COVID-19 to czy nie doszło do kolejnych zakażeń. Duże oburzenie kibiców wywołały przede wszystkim słowa o tym, że Lewczuk już przed meczem miał gorączkę.

Czesław Michniewicz we wtorek rano postanowił odnieść się do swoich słów, które wypowiedział po meczu. - Chciałbym doprecyzować jedną kwestię z pomeczowej konferencji. Igor w jednym z pomiarów temperatury przed meczem miał ją lekko podwyższoną w granicach 37 stopni, nie była to gorączka. Kolejne kilkukrotne badania temperatury pokazały prawidłowy wynik. Po meczu Igor także kilkukrotnie mierzył temperaturę i każdy pomiar jest prawidłowy. Będziemy monitorować sytuację w zespole i reagować, jeśli będzie taka potrzeba - powiedział trener cytowany przez Legia.com.

Niesmak po całej sytuacji jednak pozostał i wiele osób uważa, że władze ligi powinny wyjaśnić tą sprawę. Legia Warszawa broni się jednak, że jej zawodnicy byli przed meczem badani, a testy nie dały wyników pozytywnych.

Wielki rywal Roberta Lewandowskiego na łożu śmierci. Żona legendy ujawniła druzgocące informacjeWielki rywal Roberta Lewandowskiego na łożu śmierci. Żona legendy ujawniła druzgocące informacjeCzytaj dalej

Warta Poznań wydała oświadczenie

Władze Ekstraklasy postanowiły, że należy przyjrzeć się tej sytuacji, o czym powiadomiono w krótkim komunikacie. - Sprawa stanu zdrowia 2 graczy Legii oraz ich udziału w meczu z Wartą jest badana, klub został poproszony o wyjaśnienia. Te informacje oraz inne istotne dla sprawy okoliczności będą ocenione przez Zespół Medyczny PZPN i Ekstraklasę pod kątem zgodności z procedurami medycznymi - czytamy.

Klub zapewnia, że przestrzega wszystkich norm oraz zasad bezpieczeństwa, a wszyscy piłkarze 4 listopada przejdą kolejne testy. Natomiast Igor Lewczuk oraz Tomas Pekhart badania będą mieli już wcześniej, 3 listopada. To jednak nie zadowala Warty Poznań, która poczuła się pokrzywdzona w tej całej sytuacji.

- Jako Warta Poznań S.A. z zaniepokojeniem i zaskoczeniem wysłuchaliśmy słów trenera Legii Warszawa Czesława Michniewicza na konferencji prasowej po meczu w 6. kolejce PKO Ekstraklasy. Szkoleniowiec poinformował, że na boisku przebywali dwaj zawodnicy, u których zaobserwowano objawy charakterystyczne dla COVID-19 - czytamy na oficjalnej stronie Warty Poznań.

- Uznajemy ten fakt za naruszenie zasad, na których opiera się funkcjonowanie najwyższych lig piłkarskich w kraju, w czasie pandemii. Piłkarze, trenerzy, pracownicy klubów od wielu miesięcy są objęci reżimem sanitarnym, wysyłają raporty na temat swojego stanu zdrowia. Wszystko po to, żeby zachować ciągłość rozgrywek, a jednocześnie nie narażać się nawzajem na ryzyko zakażenia - podkreślają przedstawiciele poznańskiego klubu.

- Ta dżentelmeńska umowa została złamana podczas meczu. Chcemy stanowczo podkreślić, że szanujemy wynik z boiska, mimo że znaleźli się na nim zawodnicy, którzy – w myśl zaleceń Zespołu Medycznego PZPN – powinni zostać odsunięci od składu. Uczestniczyli jednak w grze, czym narażali na potencjalne zakażenie innych piłkarzy, trenerów oraz wszystkie osoby, które tego dnia pracowały nad organizacją meczu oraz przy realizacji transmisji TV - czytamy dalej w komunikacie Warty Poznań.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Mówiła, że dziecko zraniło się w wypadku, ale nie wiedziała, że jest nagrywana. Przerażające zachowanie opiekunki
  2. Od 15 lat nie ścinała włosów. Efekt, jaki udało jej się uzyskać, powala na kolana
  3. Tysiące Polaków w żałobie. Nie żyje prawdziwa ikona polskiego sportu, porażająca wiadomość
  4. TVP Sport przekazało kibicom wspaniałe informacje. Już jutro pokażą mecz, na który czekają tysiące Polaków
  5. Gdy dowiedzieliśmy się, kim był dziadek Agnieszki Radwańskiej, oniemieliśmy. Chodzi o legendę polskiego sportu
  6. Policjanci podejrzewali porwanie - prawda była zupełnie inna
  7. IKEA zakazała pracownikom noszenia symboli strajku kobiet? Tak, to prawda

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News