Legia Warszawa
youtube.com/canal+
Autor Mateusz Wysokiński - 4 Maja 2020

Prezes Legii zabrał głos w sprawie koronawirusa. Widzi w nim szansę dla polskiej piłki

Legia Warszawa podobnie jak każdy klub polskiej Ekstraklasy, liczy właśnie straty związane z zawieszeniem rozgrywek. Właściciel klubu - Dariusz Mioduski, udzielił obszernego wywiadu na łamach „Business Insidera", w którym przybliżył sytuację drużyny ze stolicy. Mimo że straty będą bardzo ciężkie do odrobienia, to działacz piłkarski widzi w chorobie szansę dla polskiej piłki nożnej, która może się już nigdy później nie powtórzyć.

Legia Warszawa jest klubem, który bardzo brutalnie odczuł skutki koronawirusa. "Wojskowi" liczyli już zyski z racji zdobycia tytułu mistrzowskiego, ale przez epidemię choroby, nadal muszą czekać na powrót na boisko. Dariusz Mioduski, który do tej pory mówił bardzo pesymistycznie o skutkach ekonomicznych pandemii znalazł jeden pozytyw w tak ciężkiej sytuacji. Zdaniem działacza piłkarskiego, przed polskim futbolem otwiera się wielka szansa.

DZISIAJ GRZEJE:

  1. Robert Kubica ujawnił, gdzie mieszka. Prawdziwe luksusy, za tysiące euro. Jeden szczegół przyciąga uwagę (FOTO)
  2. Wysiadły z samochodu po kolizji, by zobaczyć co się stało. Zginęły na miejscu
Gwiazdor Polsatu wygadał się na wizji. Mógł poprowadzić znany polski klub, tajemnica wyszła na jawGwiazdor Polsatu wygadał się na wizji. Mógł poprowadzić znany polski klub, tajemnica wyszła na jawCzytaj dalej

Legia Warszawa. Dariusz Mioduski informuje o stratach

W trakcie rozmowy z "Business Insider", Mioduski podkreślał, że szkody Legii Warszawa można liczyć w milionach złotych. Właściel klubu przewiduje nawet, że budżet drużyny na następny sezon będzie o wiele skromniejszy, niż zakładały prognozy.

- Nie mam obaw, jeśli chodzi o prawa telewizyjne, jeśli wrócimy do rozgrywek. Mecz to jest z jednej strony impreza masowa, a z drugiej produkt medialny. Gdy gramy bez publiczności na trybunach, to więcej ludzi jest przed telewizorami. Być może nawet prawa do transmisji będą w tych warunkach warte więcej. Jeśli chodzi o pozostałe przychody, to chyba nie ma w polskiej piłce nikogo odważnego, kto mógłby założyć, że przychody ze sprzedaży biletów, rezerwacji lóż biznesowych, czy sprzedaży w klubowym sklepie, będą takie same jak w poprzednich latach. Gra bez publiczności przez jakiś czas jest praktycznie pewna, a to będzie miało wpływ na początku sezonu na sprzedaż karnetów, czy pakietów VIP. Nie ma wątpliwości, że w przyszłym sezonie będziemy mieli obniżone budżety - uważa działacz.

Mały piłkarz walczy o życie. Antoś potrzebuje pomocy, wszyscy mogą pomóc, czasu jest małoMały piłkarz walczy o życie. Antoś potrzebuje pomocy, wszyscy mogą pomóc, czasu jest małoCzytaj dalej

Mioduski widzi wielką szansę dla piłki nożnej

Właściciel Legii podkreśla, że mimo że sytuacja jest opłakana, to przed polską piłką otworzyła się historyczna szansa. Z racji tego, że bogatsze ligi także zmagają się ze skutkami ekonomicznymi pandemii, polska piłka może wykonać pewny krok w celu nadgonienia różnic względem silniejszych.

- Jeśli dobrze do tego podejdziemy, to ten kryzys paradoksalnie może być dla polskiej piłki szansą. Mamy okazję, aby dogonić dystans do Europy, zarówno na poziomie poszczególnych klubów, jak i całej ligi. Ale to się nie uda bez wsparcia ze strony PZPN i państwa. Trzeba patrzeć na problem holistycznie. Niektórzy właściciele klubów, szczególnie ci, którzy niedawno pojawili się w piłce, zamiast inwestować i ryzykować swoje własne pieniądze postulują, by zabierać je największym, inaczej dzielić przychody z tytułu sprzedaży praw do transmisji rozgrywek. Jak to słyszę, to nie wiem, czy mam się śmiać, czy płakać. W Polsce już kiedyś dzielono wszystkim po równo i do niczego dobrego to nie doprowadziło - przyznał Mioduski.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Pilny apel do Polaków. Ważne informacje z południa Polski
  2. Od jutra nowe godziny robienia zakupów. Ważne zmiany, które dotkną wszystkich
  3. Nie tylko piłka nożna wraca do gry. Pojawił się pomysł na kontynuowanie NBA
  4. Były reprezentant Polski zdenerwował kibiców. Chce zarabiać więcej jak premier. Innymi pieniędzmi gardzi
  5. Były piłkarz gotuje się przed walką z Najmanem. "Pseduosportowiec. Będzie mu przykro, kiedy dostanie lanie"
  6. Już od sierpnia ruszają istotne zmiany w sklepach. Smartfon będzie teraz jeszcze bardziej potrzebny

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News