Liga Mistrzów sensacja
Autor Piotr Bernaciak - 17 Września 2019

Spore zaskoczenie na początek Ligi Mistrzów. Czesi zatrzymali wielkiego faworyta

Liga Mistrzów rozpoczęła się dzisiaj z wielkim przytupem. Zespół z Czech nieoczekiwanie zremisował z jednym z faworytów, doprowadzając do wielkiego poruszenia. To prawdziwa sensacja na start zmagań.

Liga Mistrzów przyniosła bardzo niespodziewane rozstrzygnięcie już na samym początku fazy grupowej. Tegoroczne zmagania nie zapowiadały wielkich emocji na samym ich starcie, jednak ostatecznie było nam dane obejrzeć nieprawdopodobne spotkanie, które zakończyło się wręcz sensacyjnym wynikiem. Drużyna z Czech zremisowała z renomowanym rywalem.

Nikt nie spodziewał się, że Slavia Praga zdobędzie jakikolwiek punkt w tegorocznej Lidze Mistrzów. Druzyna z Czech trafiła do grupy z Barceloną, Borussią Dortmund i Interem Mediolan i każdy punkt zdobyty przez Czechów może zostać uznany za wielką sensację. Nikt nie spodziewał się, że tak szokujący rezultat padnie już w pierwszym wyjazdowym meczu.

Reprezentant Polski wraca do Ekstraklasy! Już jutro podpisze kontrakt ze znanym klubemReprezentant Polski wraca do Ekstraklasy! Już jutro podpisze kontrakt ze znanym klubemCzytaj dalej

Liga Mistrzów zapewnia kapitalne emocje

Na samym początku meczu Inter Mediolan próbował zdominować Slavię, jednak radził sobie z tym dość słabo. Wszystkie strzały mijały bramkę, a zawodnikom Antonio Conte bardzo trudno było przebić się przez szczelną czeską defensywę. Prażanie świetnie bronili własnej bramki i mieli nadzieję na jeden jedyny atak, który zostanie wykorzystany i zamieniony na punkty.

Ten nadszedł dopiero w 64. minucie. To wtedy Peter Olayinka dopadł do piłki po obronionym przez Samira Handanovicia strzale. Nigeryjczyk mocnym strzałem dał Slavii prowadzenie i choć sędzia konsultował to z systemem VAR, to swojej decyzji ostatecznie nie cofnął.

Inter bardzo starał się wyrównać wynik spotkania. Kolejne strzały mijały jednak bramkę Slavii, a zawodnicy Interu mogli mieć do siebie wyjątkowe pretensje. Rzadko udaje się aż tak zdominować rywala, utrzymując przy tym tak słabą skuteczność. Na wyrównanie przyszło nam czekać aż do 93. minuty, gdy Nicolo Barella dobił uderzenie Stefano Sensiego i uratował honor Interu. W końcówce doskonałą szansę na prowadzenie zmarnował Romelu Lukaku.

Remis w tym meczu jest wielką niespodzianką, bo wszyscy spodziewali się pewnych punktów dla Interu. Teraz podopieczni Antonio Conte muszą szukać szczęścia w innych spotkaniach.

Następny artykuł