nie żyje zawodnik
Pixabay/41330
Autor Łukasz Kowalski - 2 Grudnia 2020

Nie żyje młody polski piłkarz. Miał tylko 19 lat, odszedł zdecydowanie za wcześnie

Nie żyje 19-letni Mateusz "Baba" Marciniak. Młody zawodnik występował na co dzień w zespole Jurand Koziegłowy, grającego w lidze okręgowej. Od miesięcy kibice piłki nożnej w Polsce żyli informacjami na temat stanu zdrowia młodego zawodnika. Na początku tego roku zdiagnozowano u niego złośliwy nowotwór. Klub piłkarza poinformował, że po walce z chorobą zmarł 1 grudnia w godzinach rannych.

⦁ Nie żyje młody zawodnik Juranda Koziegłowy
⦁ 19-latek od miesięcy zmagał się z ciężką chorobą
⦁ Klub i kibice piłki nożnej w Polsce opłakują śmierć młodego zawodnika

Nie żyje 19-letni zawodnik Juranda Koziegłowy grającego na poziomie okręgowym. Od kilku miesięcy kibice piłki nożnej w Polsce żyli sprawą zdrowia Mateusza "Baby" Marciniaka. Niestety we wtorek klub zawodnika przekazał dramatyczne informacje.

Teksty wybrane dla Ciebie:

Koszmarny błąd bramkarza może kosztować klub odpadnięcie z Ligi Mistrzów. Co on zrobił? (WIDEO)Koszmarny błąd bramkarza może kosztować klub odpadnięcie z Ligi Mistrzów. Co on zrobił? (WIDEO)Czytaj dalej

Nie żyje 19-letni piłkarz

- W dniu dzisiejszym niestety dostaliśmy informację najgorszą z najgorszych. W godzinach rannych odszedł od nas Mateusz "BABA" Marciniak. Rodzinie oraz najbliższym składamy Głębokie Wyrazy Współczucia - napisał klub na stronie internetowej.

Młody piłkarz na początku tego roku narzekał na bardzo silne bóle głowy. W marcu przeszedł liczne badania, w tym biopsję. Diagnoza była dramatyczna. U Marciniaka wykryto tak zwanego mięsaka mięśni poprzecznie prążkowanych.

Piłkarz do samego końca walczył o powrót do pełni zdrowia. Zawsze mógł liczyć na pomoc swoich bliskich i kolegów z zespołu. Wszyscy w klubie po jego śmierci pogrążyli się w żałobie. Podkreślają, że Marciniak miał jeszcze całe życie przed sobą i masę marzeń.

- Zawsze mówił, że Juranda ma w sercu, choć trafił do nas jako 16-latek ze Stelli Luboń. [...] Ciężko mi o nim mówić, bo to był niezwykle sympatyczny chłopak. Wiedzieliśmy, że choruje i to bardzo poważnie już od kilku miesięcy, ale wiadomo, że nadzieja umiera ostatnia. W dodatku w ostatnich tygodniach wydawało się, że być może Mateusz jeszcze kiedyś zagra w koszulce Juranda - powiedział Sebastian Kaczmarczyk, prezes klubu z Koziegłów cytowany przez "Głos Wielkopolski".

Anna Lewandowska wyprężyła ciało przed tysiącami Polaków. Gorące zdjęcie, ciężko oderwać wzrok (FOTO)Anna Lewandowska wyprężyła ciało przed tysiącami Polaków. Gorące zdjęcie, ciężko oderwać wzrok (FOTO)Czytaj dalej

Koledzy z drużyny opłakują zmarłego 19-latka

Marciniak już od trzech sezonów był podstawowym zawodnikiem zespołu Juranda. Grał jako obrońca. Trener zespołu wróżył mu wielką karierę. Podkreśla, że miał wszystko, co jest potrzebne w nowoczesnym futbolu.

- Gdyby wszystko potoczyło się inaczej, to pewnie w przyszłości grałby w III lub IV lidze. Chłopak miał to, co najważniejsze we współczesnym futbolu, czyli szybkość i dynamikę. Pamiętam, że w jednym z ligowych spotkań na trawie strzelił dwa gole po rajdach przez 3/4 boiska. Obrońcom takie rzeczy rzadko się przytrafiają nawet w ekstraklasie - powiedział szkoleniowiec Juranda, Piotr Jabłecki.

Po usłyszeniu diagnozy koledzy Marciniaka z zespołu bardzo mocno zaangażowali się, aby pomóc mu jak najszybciej wrócić na boisko. Były zbiórki pieniędzy, a także specjalne akcje organizowane przez zawodników Juranda.

- Były zbiórki pieniędzy, inicjowane przez siostrę Mateusza, Dominikę, na leczenie, na wyjazdy do Krakowa czy Warszawy, były spontaniczne wizyty chłopaków w domu "Baby" po ligowych meczach i wreszcie była też akcja "Baba wygrasz ten mecz", bo z takimi napisami na koszulkach wyszli na inauguracyjne spotkanie ligi okręgowej w tym sezonie nasi piłkarz - zdradził Jabłecki.

- Tydzień po pierwszej diagnozie zameldowaliśmy się całym zespołem u "Baby" w szpitalu w Puszczykowie. Wracaliśmy wtedy z meczu w Dolsku i nikt nie miał wątpliwości, ze musimy po drodze odwiedzić Mateusza. Wówczas nikt nie spodziewał się, że to będzie początek końca, raczej krótka przerwa w spełnianiu piłkarskich marzeń -powiedział trener Juranda.

Źródło: "Głos Wielkopolski"

Zobacz także w naszych serwisach:

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News