Puchar Polski Cracovia
Autor Piotr Bernaciak - 29 Października 2019

Niesamowite emocje w Pucharze Polski. Gol na wagę awansu padł dopiero w 124. minucie gry

Puchar Polski należy do ulubionych rozgrywek kibiców, bo często dochodzi w nim do różnych niespodzianek. Dziś byliśmy blisko kolejnego zaskoczenia. Na sekundy przez zakończeniem dogrywki padł decydujący gol.

Puchar Polski cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Wszystko przez to, że trafić na siebie mogą zespoły z różnych poziomów rozgrywkowych i nie zawsze to faworyt ostatecznie zalicza triumf. Przekonaliśmy się o tym choćby w poprzedniej rundzie, gdy Widzew Łódź w pewnym stylu pokonał Śląsk Wrocław, zyskując szacunek u kibiców z całego kraju. Dzisiaj równiez było blisko sensacji.

Przedstawiciel czołówki Ekstraklasy mierzył się z zespołem z trzeciego poziomu rozgrywkowego, czyli z Bytovią Bytów. Gospodarze grali bardzo ambitnie i potrafili doprowadzić ekipę z najwyższej ligi do największego wysiłku, by ostatecznie stracić szansę na awans dopiero w ostatniej sekundzie spotkania. Emocji było co nie miara i chcielibyśmy oglądać takich spotkań w polskich rozgrywkach znacznie więcej.

Guardiola opowiedział o swoim pierwszym spotkaniu z Messim. Guardiola opowiedział o swoim pierwszym spotkaniu z Messim. "Czy on naprawdę jest tak dobry?"Czytaj dalej

Puchar Polski dostarczył wielu emocji

Cracovia straciła bramkę dopiero w drugiej połowie spotkania. Po faulu Bojana Cecaricia rzut karny wykorzystał Daniel Feruga, dając swojej drużynie prowadzenie. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać, bo Pasy wyrównały po ładnym wykończeniu akcji strzałem głową przez Davida Jablonskiego. Wydawało się, że w tym momencie drużyna z Ekstraklasy pójdzie za ciosem, jednak stało się zupełnie odwrotnie.

Po uderzeniu Piotra Giela niespodziewanie to znów Bytovia była na prowadzeniu na nieco ponad kwadrans przed zakończeniem starcia. Tuż przed rozpoczęciem doliczonego czasu gry Bojan Cecarić zrehabilitował się jednak i doprowadził do wyrównania, które oznaczało dogrywkę. Stało się jasne, że czeka nas bardzo ciekawe trzydzieści minut gry w Bytowie.

Puchar Polski mógł pozwolić na kolejną sensację

W samej końcówce dogrywki sędzia podyktował rzut karny za faul tuż przy linii bocznej pola karnego, jednak po konsultacji z wozem VAR zmienił decyzję na podyktowanie jedynie rzutu wolnego. Tego nie udało się zamienić na gola, bo piłka poszła na rzut rożny, ale dośrodkowanie z narożnika boiska dało kolejne uderzenie Davida Jablonskiego i trzeciego gola Cracovii, który zakończył mecz.

Spotkanie oglądało się naprawdę dobrze i chcielibyśmy, żeby mecze w Ekstraklasie toczone były z taką samą intensywnością. Bytovia reprezentuje poziom trzecioligowy, ale w tym meczu nie było widać różnicy na tle Cracovii. Bytowianie nie mogą mieć do siebie najmniejszych pretensji za ten mecz.

Następny artykuł