Radomiak Radom - Miedź Legnica
Miedź Legnica (Twitter)
Autor Piotr Bernaciak - 30 Września 2020

Radomiak Radom - Miedź Legnica. Pewne zwycięstwo gości, pomogły okoliczności pogodowe

Radomiak Radom - Miedź Legnica. Starcie dwóch drużyn walczących jeszcze kilka tygodni temu o grę w Ekstraklasie w barażu zapowiadało się bardzo ciekawie. Ponownie mogliśmy liczyć na dobrą grę i kilka goli, jednak fanów czekała niespodzianka, którą można nazwać niemiłą.

Radomiak Radom - Miedź Legnica. Wczorajszy mecz Fortuna 1 Ligi był pojedynkiem zespołów, które w ubiegłym sezonie do samego końca walczyły o to, by zameldować się w Ekstraklasie. Ostatecznie żadnej z nich się nie udało, ale to Radomiak okazał się górą w bezpośrednim, decydującym starciu. Wówczas jednak trzon zespołu tworzyli inni zawodnicy - Rafał Makowski (dziś w Śląsku Wrocław), Patryk Mikita (nieobecny podczas wczorajszego meczu), a w kadrze znajdował się choćby Fundambu Merveille (obecna gwiazda Widzewa Łódź).

Wczoraj było widać, że od spotkania barażowego minęło wiele tygodni. Swoje zrobiła też pogoda. Nad Pruszkowem, gdzie mecze domowe rozgrywa Radomiak Radom, przechodziła w trakcie meczu prawdziwa ulewa. Opady rozpoczęły się na wiele godzin przed spotkaniem, a piłkarze nie mogli cieszyć się z idealnych warunków do gry w piłkę. Lepiej poradzili sobie jednak z nimi goście, którzy wywieźli z Pruszkowa trzy punkty.

Koronawirus w Legii Warszawa. Złe wieści na kilkanaście godzin przed meczemKoronawirus w Legii Warszawa. Złe wieści na kilkanaście godzin przed meczemCzytaj dalej

Radomiak Radom - Miedź Legnica. Drzazga i Łukowski dali Miedzi trzy punkty

W pierwszej połowie wynik powinien otworzyć Radomiak. Maciej Świdzikowski nieznacznie pomylił się po strzale głową po rzucie rożnym, a już po chwili słynne przysłowie o niewykorzystanych sytuacjach, które lubia się mścić, znalazło swoje potwierdzenie. Krzysztof Drzazga wykorzystał jedenastkę, zupełnie myląc Mateusza Kochalskiego. Wydawało się, że mimo wszystko to goście byli stroną przeważającą w pierwszych minutach.

Po przerwie swoje okazje pudłowali David Panka i Karol Podliński, a zwłaszcza ten drugi może mieć do siebie spore pretensje. Do końca spotkania Radomiak próbował odwrócić wynik, a jeden ze strzałów Podlińskiego został wybity z linii bramkowej. Dopiero w końcówce padł drugi gol, gdy rezerwowy Jakub Łukowski wykończył kontratak zespołu po idealnym podaniu Damiana Tronta. Mateusz Kochalski był w tej sytuacji bezradny.

Radomiak Radom - Miedź Legnica. Słaby mecz gospodarzy

Co prawda okoliczności pogodowe nie zachwycały, jednak radomianie nie mogą usprawiedliwić tym słabej gry w dzisiejszym spotkaniu. Z drużyny Miedzi warto pochwalić natomiast Marcina Garucha. Doświadczony zawodnik ponownie pojawił się na lewej obronie legniczan i zagrał bardzo dobrze, niejednokrotnie wygrywając pojedynki główkowe z o kilkadziesiąt centymetrów wyższym (!) Arturem Boguszem.

Radomiak Radom - Miedź Legnica 0:2
Drzazga 29' z karnego, Łukowski 85'

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News