Reprezentacja Polski
Autor Mateusz Wysokiński - 11 Października 2019

Kamil Glik wściekły po meczu kadry. "Muszę uważać, żeby czegoś nie palnąć"

Reprezentacja Polski wygrała swój wczorajszy mecz eliminacyjny z Łotwą dzięki trzem bramkom Roberta Lewandowskiego. Sam styl gry nie spodobał się jednak Kamilowi Glikowi, który w ostrych słowach skomentował postawę swoich kolegów z boiska. Czy podstawowy obrońca reprezentacji i AS Monaco będzie musiał liczyć się z konsekwencjami z powodu swoich słów?

Reprezentacja Polski po raz kolejny nie zachwyciła. Mimo że "biało-czerwoni" bez mniejszych problemów uporali się z reprezentacją Łotwy, to niesmak po ich grze jest odczuwalny. Swoimi uczuciami podzielił się także Kamil Glik, który wystąpił wczoraj w spotkaniu. Mimo wysokiej wygranej, piłkarz odczuwa duży niedosyt i zdenerwowanie z powodu stylu gry, jak też atmosfery w szatni. Tak ostrych słów nie było od dawna.

Reprezentacja Polski nie zachwyca, a Glik jest wściekły. Mocne słowa obrońcy AS Monaco

Mimo że zwycięstwo nad Łotyszami jest jednym z najwyższych jakie odniosła reprezentacja kierowana przez Jerzego Brzęczka, to obserwatorzy i kibice stwierdzili zgodnie, że styl nie był ładny i kompletnie nie sprawdziłby się w grze z o wiele mocniejszym rywalem. Doświadczony defensor nie szczędził słów krytyki pod adresem kolegów z drużyny, którzy zdaniem gwiazdora Ligue 1 mieli grać za bardzo indywidualnie.

Oceniamy Polaków za mecz z Łotwą. Jest bardzo przeciętnie, kapitan bezwzględnie najlepszyOceniamy Polaków za mecz z Łotwą. Jest bardzo przeciętnie, kapitan bezwzględnie najlepszyCzytaj dalej

- Jakie wnioski po tym meczu? Takie, że jesteśmy krok od awansu. Myślę, że na gorąco to jedyna rzecz, którą można wyciągnąć. Poza tym od oceny jesteście wy, dziennikarze.(...) Staram się nie denerwować po meczu, ale niektóre rzeczy bardzo mocno mnie "zagrzały". Nie chciałbym palnąć czegoś mocniejszego (...) Pierwsze 20 minut zagraliśmy super, ale później już każdy pod siebie, jakimiś piętkami, tylko po to, by strzelać bramki. Nie o to w piłce chodzi - mówił Glik.

"Jako obrońcę, to mnie to irytowało"

Glik spostrzegł, że drużyna nie gra obecnie zespołowo i akcje przeprowadzane przez reprezentantów Polski przez swoją indywidualność nie przypominają dobrej gry, którą mogliśmy oglądać kilka miesięcy temu.

- Patrzyłem na to z boku, jako obrońca i nie ukrywam, że bardzo mnie to irytowało. Rzadko daję się wyprowadzić z równowagi, ale dziś w szatni podzieliłem się swoimi przemyśleniami na ten temat. Chyba po tylu latach gry w kadrze mogę sobie na to pozwolić. Do każdego meczu podchodzę z wielką pokorą. Piłka tego uczy. A dziś długimi fragmentami nam tej pokory po prostu zabrakło - nie ukrywał Glik.

Następny artykuł