Sąd
YouTube/Sport.pl
Autor Wojciech Olszowy - 15 Grudnia 2020

Zapadła decyzja ws. procesu Lewandowskiego i Kucharskiego. Są dodatkowe środki ostrożności

Sąd wydał już pierwsze decyzje ws. Cezarego Kucharskiego. Jest on oskarżony o szantażowanie Roberta Lewandowskiego. Piłkarz pozwał byłego agenta. Sprawa niedługo ujrzy swój finał w sądzie.

  • Szantażem Cezarego Kucharskiego na Robercie Lewandowskim żyje cała Polska
  • Sprawą zajmie się sąd
  • Kucharski nie zgodził się z częścią postanowień, dotyczących jego zatrzymania
  • Złożonym wnioskiem zajął się sąd

Sąd zajmie się sprawą szantażu, jakiego miał się dopuścić Cezary Kucharski na swoim byłym kliencie, Robercie Lewandowskim. Agent żądał od niego 20 milionów euro, w zamian za milczenie na temat rozliczeń podatkowych piłkarza i jego żony. Lewandowski nie spełnił żądań i przeszedł z byłym agentem na drogę sądową. W poniedziałek sąd wydał pierwsze decyzje dotyczące procesu Kucharskiego.

Sąd wyda wyrok ws. szantażu na Lewandowskim

Tą sprawą żyje w ostatnich tygodniach cała Polska. Robert Lewandowski złożył pozew przeciwko swojemu byłemu agentowi, Cezaremu Kucharskiemu. Mężczyzna miał szantażować piłkarza. To kolejny już element w konflikcie między nimi. Już wcześniej spotkali się w sądzie. Wówczas Lewandowski chciał odzyskać pieniądze, jakie pożyczył Kucharski.

Konflikt zaostrzył się w tym roku. Na jego początku obaj spotkali się w Warszawie. To właśnie wtedy Kucharski miał zażądać kwoty 20 milionów euro. Jak sam stwierdził jest to cena za jego milczenie i spokój piłkarza. Chodzi o rzekome oszustwa podatkowe Roberta i Anny Lewandowskich. O tej kwestii we wrześniu pojawił się artykuł w niemieckim dzienniku "Der Spiegel". Jednym z autorów był Rafael Buschmann, który zdaniem "Lewego", również może być zamieszany w szantaż.

Lewandowski nagrywał wspomnianą rozmowę. Nagranie miało stanowić dowód w procesie sądowym. Jej zapis niedawno ujrzał światło dzienne. Od tamtej pory, co jakiś czas na jaw wychodzą kolejne szczegóły tej sprawy.

Tak mieszka Adam Małysz. Nieprawdopodobne luksusy, posiadłość nie z tej ziemi (FOTO)Tak mieszka Adam Małysz. Nieprawdopodobne luksusy, posiadłość nie z tej ziemi (FOTO)Czytaj dalej

Szantażem zajął się system sprawiedliwości. Najpierw, 27 października zatrzymano Cezarego Kucharskiego. W areszcie spędził dobę. Usłyszał zarzuty kierowania gróźb karalnych wobec wybitnego polskiego piłkarza, byłego klienta i współpracownika, celem zmuszenia pokrzywdzonego do zapłaty kwoty 20 milionów euro. Następnie wrócił do domu. Ma zakaz zbliżania się do Roberta Lewandowskiego, jego rodziny oraz kilku wymienionych osób. Ponadto zastosowano wobec niego poręcznie majątkowe w wysokości 4,6 miliona złotych oraz zakaz opuszczania kraju i nadzór policji.

Sąd utajnił posiedzenie

We wtorek doszło do pierwszego posiedzenia w tej sprawie. Nie miało to jednak związku z szantażem. Kucharski złożył zażalenie. Chodziło o środki zapobiegawcze, jakie nałożyła na niego prokuratura. Agent nie chciał ich przyjąć, stąd decyzja o złożenie wniosku do sądu.

Wnioskiem zajął się Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście. Prawnicy Kucharskiego chcieli, aby podczas tego posiedzenia były obecne media. Sędzia Jakub Kamiński nie przychylił się do tej prośby i zgodnie z wolą prokuratorów, utajnił przebieg rozprawy. Media nie mogły wziąć udziału.

Kucharski zaprzecza. Strona Lewandowskiego pewna

Kucharski udzielił wywiadu dla WP Sportowe Fakty. Zaprzecza iż doszło do jakiegokolwiek szantażu. Jak zapewnia, rozmowy dotyczyły tylko zamknięcia wspólnego biznesu. - Nie, zdecydowanie nie. To kłamstwo, grube kłamstwo. To wymyślona konstrukcja, która miała mocno uderzyć we mnie, odwrócić uwagę od prawdziwego powodu naszego sporu, czyli nierozliczonych wspólnych interesów - tłumaczy. - Nie ma - jak sugeruje druga strona - dwóch różnych spraw, nie można osobno traktować kwestii naszych rozliczeń i osobno rzekomego szantażu. Obie nasze rozmowy - zarówno ta z Monachium, jak i ta z Warszawy - dotyczyły wyłącznie zamknięcia wspólnego biznesu - dodaje Kucharski.

Pełnomocnik Lewandowskiego, prof. Tomasz Siemiątkowski uważa z kolei, że dowody jakie posiada strona piłkarza są niepodważalne. - Jeśli chodzi o wątek kryminalny, dowody w moim przekonaniu są bardzo mocne i jednoznaczne, powiedziałbym porażające. Jako prawnik powiedziałbym, że wygląda to na książkowy przykład szantażu - wyjaśnia prof. Siemiątkowski.

Artykuły polecane przed redakcję ZeStadionu.pl:

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News