Skoczkowie
ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER
Autor Mateusz Dziubiński - 30 Grudnia 2020

Polski Związek Narciarski pilnie odpowiada Niemcom. Pojawiły się absurdalne zarzuty, chodzi o naszą reprezentację

Skoczkowie reprezentacji Polski mogli nie wziąć udziału we wtorkowym konkursie Turnieju Czterech Skoczni w Oberstdorfie, po tym jak test na COVID-19 u Klemensa Murańki dał pierwotnie wynik pozytywny. Ostatecznie wszyscy Polacy okazali się zdrowi i przystąpili do zawodów. Zamieszanie wokół naszej kadry nadal jednak panuje, a wszystko za sprawą niemieckich mediów, które zarzucają Polakom nieprzestrzeganie zasad bezpieczeństwa i higieny. PZN natychmiast odpowiedział Niemcom.

  • Polscy skoczkowie wystartowali w konkursie w Oberstdorfie
  • Idole Polaków pierwotnie zostali jednak wykluczeni z uwagi na podejrzenie COVID-19 u Klemensa Murańki
  • Dodatkowe testy potwierdziły, że polscy skoczkowie są zupełnie zdrowi i mogą wziąć udział w zawodach
  • Niemieckie media są jednak zdania, że Polacy zaniedbali zasady higieny i bezpieczeństwa w czasie pandemii
  • Na rewelacje Niemców szybko odpowiedział Polski Związek Narciarski


Skoczkowie reprezentacji Polski zostali oskarżeni przez niemieckie media o rażące złamanie zasad bezpieczeństwa. Niemcy sugerują, że to właśnie z winy Polaków, nasza kadra o mało nie została wykluczona z udziału we wtorkowym konkursie. Polski Związek Narciarski natychmiast odpowiedział na rewelacje mediów za naszą zachodnią granicą.

Skoczkowie reprezentacji Polski atakowani przez niemieckie media

Pierwszy konkurs 69. Turnieju Czterech Skoczni przeszedł już do historii, jednak nadal w mediach jest głośno o sytuacji, która miała miejsce w reprezentacji Polski. Mowa oczywiście o zamieszaniu związanym z koronawirusem i niedoszłym wykluczeniem Polaków z udziału w konkursie w Oberstdorfie.

Niemiecki sanepid wykluczył naszych skoczków z udziału w zawodach z uwagi na niejednoznaczny wynik testu u Klemensa Murańki. Organizatorzy szybko musieli jednak zmienić decyzję, gdyż kolejne badania jasno wykazały, że nasi reprezentanci są zupełnie zdrowi.

Polacy dostali zgodę na start i spisali się bardzo dobrze. Błysnął przede wszystkim Kamil Stoch, który zajął drugie miejsce. Zawody wygrał Karl Geiger. Niemieckie media jednak kontynuują wątek COVID-19 w polskiej kadrze i zarzucają naszym skoczkom, że łamali zasady bezpieczeństwa.

Niemcy wypowiedzieli się na temat Kamila Stocha. Oceniają go jednoznacznie, padły zdecydowane słowaNiemcy wypowiedzieli się na temat Kamila Stocha. Oceniają go jednoznacznie, padły zdecydowane słowaCzytaj dalej

Niemiecki dziennik uważa, że Polacy złamali zasady bezpieczeństwa

- Polacy mogą odetchnąć, ale krytyka pod ich adresem nie była nieuzasadniona. Podczas gdy Niemcy skrupulatnie przestrzegają zasad higieny, Polakom można zarzucić zaniedbania. Podobno mieli przyjechać do Oberstdorfu jednym mikrobusem - można przeczytać na stronie internetowej "Frankfurter Allgemeine Zeitung".

Na rewelacje niemieckiej prasy postanowił natychmiast zareagować Polski Związek Narciarski. Jan Winkiel, sekretarz generalny PZN w rozmowie z WP SportoweFakty stanowczo zaprzeczył rewelacjom niemieckiego dziennika. Działacz opowiedział, jak wygląda prawda.

- Sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Pojechaliśmy do Oberstdorfu siedmioma samochodami, cztery auta osobowe i trzy busy. W każdym aucie przestrzegaliśmy zasady siadania na skrajnych miejscach. Nie było zatem bezpośredniego kontaktu między skoczkami i trenerami. - powiedział Winkiel. Sekretarz generalny PZN odpowiedział również na inne argumenty niemieckiego dziennika, który pisze, że próbka Klemensa Murańki była badana kilka razy.

- Tak, pierwsza laboratoryjna próbka Klemensa Murańki była przetestowana trzykrotnie i trzy razy dała wynik lekko pozytywny. Druga była też badana trzykrotnie i trzykrotnie dała wynik negatywny. Negatywny wynik potwierdziła później również trzecia próbka, więc na sto procent Klemens Murańka był zdrowy - mówi Jan Winkiel dla WP SportoweFakty.

- Te lekko pozytywne testy się zdarzają i to nie jest winna laboratorium. Żeby była jasność - my nie podważaliśmy wyniku testów. Chcieliśmy tylko, żeby potraktowano nas tak samo jak organizatorów czy Niemców, gdzie pozytywny wynik był u jednego z przedstawicieli komitetu organizacyjnego zawodów i fizjoterapeuty niemieckiej kadry. Chcieliśmy, żeby znaleziono najlepsze rozwiązanie dla skoczków - zakończył.

Źródło: WP SportoweFakty

Artykuły polecane przed redakcję ZeStadionu.pl:

Przepis

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News