Skoki narciarskie
TRICOLORS/East News
Autor Mateusz Dziubiński - 24 Listopada 2020

Znany polski skoczek uderza w rząd. "Nie rozumiem tej decyzji"

Skoki narciarskie zainaugurowały nowy sezon w Wiśle. Polacy pierwszego weekendu Pucharu Świata skakali ze zmiennym szczęściem. Teraz za sprawą wypowiedzi znanego reprezentanta Polski znów zrobiło się głośno wokół sportów zimowych. Słynny zawodnik postanowił skrytykować decyzję rządu RP.

Skoki narciarskie przez najbliższe miesiące będą gościć w setkach tysięcy polskich domów za sprawą startów naszych reprezentantów w zawodach Pucharu Świata. Doskonale znany Polakom były reprezentant naszego kraju postanowił skrytykować decyzję rządu, czym wywołał niemałe zaskoczenie.

Marcin Najman idzie na wojnę z Fame MMA. Szykuje się wielka batalia w sądzieMarcin Najman idzie na wojnę z Fame MMA. Szykuje się wielka batalia w sądzieCzytaj dalej

DZISIAJ GRZEJE:

  1. Polski skoczek narciarski potwierdził radosną nowinę. Posypały się gratulacje, rodzina się powiększy
  2. Dali bezdomnej kobiecie kopertę z pieniędzmi i zaczęli ją śledzić. Finał odebrał im mowę, nigdy się nie spodziewali podobnego zachowania
  3. Zbigniew Boniek podjął ostateczną decyzję ws. zwolnienia Jerzego Brzęczka. Zaprosił go na rozmowę, kibice byli wściekli


Skoki narciarskie. Były reprezentant Polski krytykuje rząd

Tomisław Tajner, były reprezentant Polski w skokach narciarskich zdecydował się wypowiedzieć krytycznie na temat decyzji rządu, który z powodu pandemii koronawirusa zdecydował o tym, że ferie zimowe odbędą się na terenie całej Polski w tym samym czasie. Dla byłego skoczka, który obecnie prowadzi własny biznes, to bardzo złe wieści.

Tajner prowadzi obecnie wypożyczalnię nart w Wiśle. Dawny kolega z drużyny narodowej Adama Małysza już teraz odczuwa skutki pandemii i kryzysu nią wywołanego. Decyzja o przełożeniu ferii może jeszcze pogorszyć sytuację dla branży, w której pracuje.

- Mam nadzieję, że liczba zachorowań spadnie. Oczywiście nie tylko ze względu na biznes. Nie rozumiem jednak decyzji rządu. Jeżeli przekładają ferie na jeden termin dla wszystkich, to można sobie wyobrazić, jakie będzie zainteresowanie przyjazdem w góry. Ogromne. Myślę, że rozłożenie ferii na województwa, jak było do tej pory, nie groziłoby ryzykiem dużych skupisk ludzi. A jak się wszyscy rzucą na wyjazd, to będzie jeszcze gorzej. Moim zdaniem nie jest to dobre rozwiązanie - skomentował w wywiadzie dla WP SportoweFakty.

- Najlepszy czas na wypożyczenie nart zaczyna się od okresu przedświątecznego i trwa do końca ferii. Można łatwo policzyć, że czas "żniw" trwa mniej więcej dwa, trzy miesiące. Wtedy w góry zjeżdżają się rodziny i chętnie korzystają z różnych usług. Ferie zawsze dawały możliwość zaplanowania wypoczynku. Poza konkretnym terminem znacznie mniej osób może sobie pozwolić na kilkudniowy urlop - dodaje były reprezentant Polski.

- Stacjonujemy przy trasach na Kubalonce w Wiśle. Na szczęście trasy biegowe bazują na naturalnym śniegu, nie trzeba ich dodatkowo naśnieżać, dlatego można z nich korzystać. W tym momencie ludzi jest jednak mało. W ogóle cała Wisła świeci pustkami. Wygląda trochę tak, jak plaża w czasie zimy - mówi.

Grzegorz Lato bez ogródek o selekcjonerze reprezentacji. Grzegorz Lato bez ogródek o selekcjonerze reprezentacji. "To pajac"Czytaj dalej


Tomisław Tajner narzeka na decyzję rządu i ocenia straty na tysiące złotych

- Na pewno dodatkowo stratne będą trasy zaopatrywane sztucznym śniegiem. Dośnieżanie już się zaczęło i w wielu miejscach poszło na marne. Dziennie to koszt nawet kilkuset tysięcy złotych - szacuje Tomisław Tajner.

Były skoczek zdradził także, jak duże jego zdaniem będą straty prowadzonej przez niego wypożyczalni, a także innych tego typu firm. Zdradził również, że w tym roku nie może pozwolić sobie na kupno najnowszego sprzętu i uzupełnienie nowinek technicznych.

- Załóżmy, że wypożyczalnie nart działałaby tylko w okresie narzuconych nam ferii. Szacuję stratę każdej wypożyczalni na poziomie 40-50 tysięcy złotych w sezonie. Trzeba też pamiętać, że właściciele mogli wcześniej kupić nowy sprzęt, wziąć kredyt. W takim przypadku to w ogóle jest dramat. Rozmawiałem z kolegami z branży i każdy jest trochę podłamany. Ja postanowiłem nie inwestować w nowy sprzęt, będziemy korzystali ze starego - podsumował były skoczek.

Tomisław Tajner to były reprezentant Polski w skokach narciarskich. Brał udział m.in. w igrzyskach olimpijskich w Salt Lake City w 2002 roku. Oprócz własnego biznesu pracuje również w Polskim Związku Narciarskim jako trener kombinatorów norweskich. Prywatnie jest synem Apoloniusza Tajnera, prezesa PZN.

Źródło: WP SportoweFakty

Zobacz także w naszych serwisach:

  1. Rozpoczęły się kontrole. Chodzi o abonament RTV, kary sięgają nawet 680 zł. Jest ważny szczegół
  2. Pamiętacie serial “Doktor Quinn”? Wiemy, co teraz robi Erika Flores, odtwórczyni roli Coleen Cooper
  3. Polski skoczek narciarski potwierdził radosną nowinę. Posypały się gratulacje, rodzina się powiększy
  4. Zbigniew Boniek podjął ostateczną decyzję ws. zwolnienia Jerzego Brzęczka. Zaprosił go na rozmowę, kibice byli wściekli
  5. Właśnie podano tragiczne wiadomości. Nie żyje polski uczestnik mistrzostw świata, był legendą sportu
  6. Siedlce. Potrącenie pieszego na pasach - Kto winien?
  7. Ogromna rodzinna tragedia. 65-latka nie miała żadnych szans, została wciągnięta przez rozrzutnik

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News