Turniej Czterech Skoczni
YouTube/Skijumping
Autor Wojciech Olszowy - 29 Grudnia 2020

Kolejna kompromitacja organizatorów Turnieju Czterech Skoczni w związku z Polakami. Szef Pucharu Świata się zbłaźnił

Turniej Czterech Skoczni rozpoczął się od ogromnego skandalu. Początkowo cała polska kadra została wykluczona z zawodów w Oberstdorfie, gdyż wykryto koronawirusa u Klemensa Murańki. Decyzję ostatecznie zmieniono, ale organizatorzy wciąż się kompromitują. Kolejny test Murańki dał negatywny wynik, a nasi skoczkowie będą mogli wystartować. Organizatorzy tłumaczyli się na konferencji prasowej, ale pogrążyli się jeszcze bardziej.

    • Polacy wystartują w Oberstdorfie
  • Kolejne testy wykazały, że żaden z biało-czerwonych nie jest zakażony
  • Organizatorzy tłumaczą się z początkowej decyzji wykluczeniu naszych skoczków

Turniej Czterech Skoczni w Oberstdorfie jednak odbędzie się z Polakami. Biało-Czerwoni byli początkowo wykluczeni ze względu na pozytywny wynik testu na koronawirusa u Klemensa Murańki. Kolejne badanie wykazało, że Polak nie jest jednak zakażony. Sama decyzja o wycofaniu wszystkich polskich skoczków wywołała ogromne oburzenie. Teraz organizatorzy zawodów się z tego tłumaczą.

Turniej Czterech Skoczni w atmosferze skandalu

Reprezentacja Polski przybyła do niemieckiego Oberstdorfu na pierwszy konkurs Turnieju Czterech Skoczni. Ta impreza cieszy się ogromną popularnością wśród polskich kibiców i stanowi ważny punkt sezonu. Świadczy o tym, fakt, że specjalnie przełożono Mistrzostwa Polski, aby nie kolidowały z tym turniejem. Cztery edycje kończyły się triumfami naszych skoczków. Jako pierwszy zwyciężył Adam Małysz w sezonie 2000/2001. Szesnaście lat później ten wyczyn powtórzył Kamil Stoch, który obronił tytuł w kolejnym sezonie. Jako ostatni z Polaków wygrał Dawid Kubacki i było to w poprzednim sezonie, zatem podczas rozpoczynającej się edycji będzie bronił tytułu.

Do zmagań w Turnieju Czterech Skoczni Polacy przystępują jednak w atmosferze skandalu. Standardową już procedurą są badania na obecność koronawirusa u zawodników i innych członków reprezentacji. Niestety jeden z testów dał pozytywny wynik u Klemensa Murańki. W normalnych warunkach oznaczałoby to niedopuszczenie go do startu. Tymczasem organizatorzy zdecydowali się na szokujący krok i wykluczyli całą polską kadrę.

To była skandaliczna decyzja, która oburzyła całe środowisko skoków narciarskich w Polsce. Rozpoczęła się ogromna krytyka organizatorów, polska strona zapowiadała pozwy, a Piotr Żyła i Kamil Stoch naśmiewali się z tej decyzji. Trwała walka o dopuszczenie naszych skoczków do konkursu. Ostatecznie organizatorzy ulegli presji i ogłosili przeprowadzenie ostatnich testów i jeśli będą negatywne, wszyscy Polacy wystąpią podczas wtorkowych zawodów. Wyniki dotarły około godziny 10:00 i spełnił się optymistyczny scenariusz - nikt nie jest zakażony i Biało-Czerwoni będą mogli skakać.

Niemcy wypowiedzieli się na temat Kamila Stocha. Oceniają go jednoznacznie, padły zdecydowane słowaNiemcy wypowiedzieli się na temat Kamila Stocha. Oceniają go jednoznacznie, padły zdecydowane słowaCzytaj dalej

Ta wiadomość ucieszyła naszą reprezentację i kibiców. Polacy powalczą o pierwsze punkty w Turnieju Czterech Skoczni. O 14:30 odbędzie się specjalnie zorganizowana dla nich seria treningowa. O 15:00 dołączą do reszty zawodników i wezmą udział w serii próbnej. Na 16:30 zaplanowano właściwy konkurs, który odbędzie się bez kwalifikacji oraz systemu KO.

Turniej Czterech Skoczni. Organizatorzy się tłumaczą

Decyzja o wykluczeniu wszystkich polskich skoczków była skandaliczna i spotkała się z ogromną krytyką. Florian Stern, który jest dyrektorem generalnym Turnieju Czterech Skoczni mówi, że tę sprawę "trudno zrozumieć". TVP Sport informuje, że Stern podczas konferencji próbował wytłumaczyć podjęte decyzje.

- Obowiązują oficjalne wytyczne, co do kategorii bliskości kontaktu. Chodzi o to, jak wiele czasu ze sobą spędzają osoby, czy mieszkają w jednym pokoju. I to badaliśmy w przypadku reprezentacji Polski oraz Niemiec. W Niemczech podczas kontaktu osoby miały maseczkę, kontakt był ograniczony. U Polaków stwierdzono, że mamy do czynienia z pierwszą grupą kontaktową, co oznaczało poddanie zespołu kwarantannie aż do wyjaśnienia- oznajmił Stern.

Z kolei dyrektor Pucharu Świata w skokach narciarskich Sandro Pertile tak wypowiedział się na temat wydarzeń z ostatnich godzin. - Jesteśmy niezmiernie zadowoleni z dobrych wiadomości o negatywnych wynikach testów i związanego z tym dopuszczenia Polaków do konkursu. Dlatego właśnie jury zawodów podjęło decyzję o starcie wszystkich 62 zawodników i anulowaniu wyników kwalifikacji - mówi.

Pertile nie był do końca konsekwentny w swoich wypowiedziach. Zrzucał on niejako winę za taki obrót spraw na komitet organizacyjny. Tłumaczył również, iż to pierwsza sytuacja w tym sezonie, jednak po chwili przywołał przykład czeskiego skoczka Filipa Sakali, czyli w swoich wyjaśnieniach przeczył sam sobie. - Muszą państwo zrozumieć, że jest to dla nas bardzo trudny sezon. Mimo wszystko cieszymy się, że udaje się go rozegrać na wysokim poziomie sportowym. - dodał dyrektor PŚ.

Dodatkową kompromitacją ze strony organizatorów, jest brak decyzji, co z nagrodą dla zwycięzcy poniedziałkowych kwalifikacji, Philppa Aschenwalda. Organizatorzy nie wiedzą, czy ją wręczać, czy nie. Zapytani o to nie potrafili znaleźć odpowiedzi. - To pytanie do Floriana Sterna - oznajmił Pertile. - Sandro, musimy to przedyskutować - odpowiedział Stern. - To przedyskutujmy - odparł Pertile.

Źródło: TVP Sport

Artykuły polecane przed redakcję ZeStadionu.pl:

Przepis

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News