Dante Stipica Pogoń
facebook.com/PogonSA/
Autor Aleksy Kiełbasa - 30 Czerwca 2020

Ale wtopa. Gdzie on miał oczy? Drużyna może mieć do niego pretensje

Cracovia we wczorajszym meczu 33 kolejki PKO Ekstraklasy pokonała u siebie Pogoń Szczecin 2:1. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że obie bramki zostały niejako podarowane graczom Pasów przez Portowców. Trudno zrozumieć, gdzie piłkarze ze Szczecina byli wtedy myślami.

Dla obu zespołów ostatnie tygodnie nie są najlepsze, a można wręcz powiedzieć, że fatalne. Zarówno Cracovia jak i Pogoń mają spore problemy z punktowaniem, ale do wczorajszego spotkania to o Pogoni można było mówić, iż radzi sobie nieco lepiej. Wszystko zmienił mecz przy Kałuży, który Pasy wygrały 2:1. Tak naprawdę podopieczni Michała Probierza mieli ułatwione zadanie, ponieważ goście robili wszystko, aby to spotkanie przegrać…

DZISIAJ GRZEJE:

  1. Żałoba u sąsiadów Polski. 40-letni gwiazdor nie żyje, przegrał z ciężką chorobą
  2. Nareszcie, przełomowa decyzja naszych sąsiadów. Wielu Polaków czekało od dawna
Wpłynęła oferta za Krzysztofa Piątka. Legendarny klub widzi w nim nowego lidera atakuWpłynęła oferta za Krzysztofa Piątka. Legendarny klub widzi w nim nowego lidera atakuCzytaj dalej

Bramki podarowane przez Pogoń

Pogoń w tym spotkaniu starała się atakować rywala, ale jej próby okazywał się bardzo nieskuteczne. W pierwszej połowie Portowcy oddali aż 11 strzałów, ale żaden z nich nie zmierzał w światło bramki. Celnie za to raz uderzył w 22 minucie Benedikt Zech, tyle że na własną bramkę… Dante Stipica chciał interweniować, ale uprzedził go kolega z drużyny i zrobiło się 1:0 dla Cracovii. Zabrakło komunikacji i trzeba przyznać, że bramkarz szczecinian powinien nieco bardziej zasygnalizować swoją interwencję.

- Przez pierwsze dwadzieścia minut było widać niepewność w naszych poczynaniach, zawodnicy bali się ryzyka. To co jest w piłce najistotniejsze, to zdobywanie bramek. Fenomenalnie zachował się Florian Loshaj dogrywając piłkę i padł samobójczy gol – skomentował tę sytuację Michał Probierz, trener Cracovii.

Tajemnicza śmierć gwiazdy sportu. Był bohaterem swojego kraju, kibice go kochaliTajemnicza śmierć gwiazdy sportu. Był bohaterem swojego kraju, kibice go kochaliCzytaj dalej

Stipica zawiódł drużynę

Przy drugiej drugim golu Cracovii Stipca również się nie popisał. O ile tam winę można jeszcze rozłożyć na pół, o tyle w tej sytuacji wyłączną odpowiedzialność za utratę gola ponosi bramkarz Pogoni.

W 76. minucie Mateusz Wdowiak dośrodkował z lewego skrzydła wprost na głowę Pellego van Amersfoorta. Strzał Holendra nie był zbyt mocny i precyzyjny i powędrował w środek bramki. Stipica złapał piłkę, ale zrobił to tak niefortunnie, że stał za linią bramkową. Gol został uznany dopiero po sprawdzeniu sytuacji przez arbitra VAR. Futbolówka całym obwodem przekroczyła linię bramkową wraz z bramkarzem.

Pogoń stać było jeszcze na jeden zryw. Goście strzelili honorowego gola w 91 minucie za sprawą Ricardo Nunes. Trafienie jednak nic nie zmieniło. Postawę swoich zawodników w niepochlebnych słowach opisał Kosta Runjaic.

- Straciliśmy głupio bramki i sami sobie życie utrudniliśmy. Mam duży szacunek do zespołu. Piłkarze dali z siebie wszystko. Nawet po drugim golu grali do przodu i zdobyli kontaktową bramkę. Mieliśmy jeszcze szanse, żeby wyrównać. Wciąż powtarzamy pewne błędy – podsumował mecz trener Pogoni.

Cracovia zajmuje 6 miejsce w tabeli grupy mistrzowskiej i ma jeszcze matematyczne szanse na podium do którego traci 5 punktów. Pogoń z kolei okupuje ostatnią, 8 pozycję.

Źródło: niezależna.pl

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Zostały tylko 4 dni na dopełnienie obowiązku. ZUS ostrzega, inaczej nie będzie można skorzystać ze zwolnienia
  2. Dramatyczna sytuacja na Podkarpaciu. Zerwany most, płyną samochody, powódź, drogi zamieniły się w rzeki
  3. Anna Lewandowska pokazała swój samochód. To wart fortunę postrach szos (FOTO)
  4. Fatalne wieści ws. Jakuba Błaszczykowskiego. Znamy wstępną diagnozę
  5. Potworny nokaut na gali UFC. Okładał rywala, gdy ten był już nieprzytomny (WIDEO)
  6. Wideo - Koszmarny wypadek. Z gigantycznym impetem wbił się w inny samochód. Auto aż złamało się na pół
Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News