Kobe Bryant
Sebastien Meunier, via www.imago-images.de/Imago Sport and News/
Autor Łukasz Kowalski - 3 Grudnia 2020

Czy Kobe Bryant był lepszy niż Michael Jordan?

Kobe Bryant przez lata zachwycał swoją grą kibiców koszykówki na całym świecie. Jego gra inspirowała i dalej inspiruje kolejne pokolenia młodych zawodników. Bryant stał się ikoną nie tylko koszykówki, ale całego sportu. Na początku tego roku świat obiegła wiadomość o jego tragicznej śmierci.

Kobe Bryant bezsprzecznie należy do jednych z najważniejszych koszykarzy w historii. Od samego początku swojej kariery w NBA był związany z los Angeles Lakers.

Początkowo został wybrany w drafcie z numerem 13 przez Charlotte Hornets, ale kilka dni później trafił do Los Angeles na zasadzie wymiany. To właśnie wtedy doszło do jednej z najważniejszych wymian w historii NBA.

Od samego początku swojej przygody z Lakers był jednym z najważniejszych zawodników tego klubu. Razem z Shaquille’em O’Nealem poprowadził zespół do trzech mistrzostw NBA z rzędu w latach 2000-2002. Po odejściu swojego wybitnego kolegi został najważniejszym zawodnikiem klubu z Los Angeles.

Bryant poprowadził Lakers do dwóch kolejnych mistrzostw w 2009 i 2010 roku. W obu finałach otrzymywał tytuł MVP. Dwukrotnie został królem strzelców ligi. Aż 18 razy wystąpił w meczu gwiazd i czterokrotnie zdobywał tytuł najlepszego gracza spotkania.

Z reprezentacją Stanów Zjednoczonych dwukrotnie triumfował na igrzyskach olimpijskich: w Pekinie w 2009 roku i w Londynie cztery lata później. Dla wielu młodych zawodników był jednak prawdziwą legendą i inspiracja.

Po zakończeniu kariery w 2016 roku dalej pozostał blisko koszykówki, ale realizował się także w innych dziedzinach. Został nawet nagrodzony Oscarem w kategorii najlepszy krótkometrażowy film animowany za film „Droga koszykówko".

Pod koniec stycznia tego roku świat obiegła wieść o śmierci wybitnego koszykarza. Bryant zginął w katastrofie helikoptera, razem z nim zginęła jego córka Gianna. Oboje odeszli zdecydowanie zbyt wcześnie.

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj zestadionu.pl na: Google News